niedziela, 27 stycznia 2019

W oczekiwaniu na wiosnę...

Czytam i tworzę wiosenne prace. Czy Wy też tak jak ja nie możecie doczekać się wiosny? Zima jakoś mi się dłuży, tym bardziej, że ciągle zmagamy się z przeziębieniami. Siedzimy cały czas w domu i się kurujemy. Na pocieszenie sięgam po książki. Jeśli lubicie czuć dreszczyk emocji podczas czytania to mogę polecić książkę " Bezbronne".


Darby wybiera się do domu na święta. To dla niej trudny czas, bo mama jest właśnie w szpitalu i czeka na operację. Podczas podróży rozszalała się burza  i uwięziła ją na odludziu. Dlatego najbliższą noc będzie musiała spędzić na postoju przy autostradzie z czterema obcymi osobami i bez zasięgu. Podczas poszukiwania zasięgu na parkingu spostrzega , że w jednym samochodzie uwięzione jest dziecko. Kto z tej czwórki jest porywaczem? Jak Darby może pomóc temu biednemu dziecku? Darby nie wie, że ta noc będzie najkoszmarniejsza w całym jej życiu. Tej nocy będzie musiała stoczyć walkę nie tylko o swoje życie. Czy jej się uda?

Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak dobrej książki, od której na prawdę nie można się oderwać. Autor cały czas nas zaskakuję i to do ostatniego zdania. Książka będzie miała swoją premierę 13 lutego, a ja miałam możliwość jej przeczytania dzięki wydawnictwu Otwarte. Polecam:)

A to moja pierwsza w tym roku wiosenna praca.




Już nie mogę doczekać się ciepełka!
Pozdrawiam:)

9

piątek, 18 stycznia 2019

Moje rękodzielnicze eksperymenty


Jeśli czytacie tego bloga, to wiecie, że zanim wpadłam po uszy i zakochałam się w decoupage, to lepiłam w masie solnej. Masa solna to był początek mojej rękodzielniczej drogi. I na początku mi się to podobało. Lepiłam przede wszystkim aniołki, wypalałam w piekarniku i, najprzyjemniejsza dla mnie praca, malowałam. Ale, pomimo tego, że wkładałam w tą moją pracę całe serducho, poświęcałam dużo czasu, siatkami przynosiłam do domu mąkę i sól, moje prace były nietrwałe. Pod wpływem wilgoci zaczynały się kruszyć. Nie wszystkie oczywiście, do dziś mam moje stare prace i nic z nimi się nie dzieje, ale niektóre kruszyły się i dlatego postanowiłam skończyć z masą solną. Chciałam tworzyć coś trwałego, coś na długie lata. I przyszło pytanie - jeśli nie masa solna to co? I jak wiecie zainteresowałam się decoupage. Spodobało mi się malowanie serwetkami i to zostało mi do dzisiaj. Po drodze był jeszcze krótki epizod z masą papierową, ale technika decoupage jest dla mnie najwłaściwsza. Ale tak czasami mam, że chciałabym popróbować jeszcze czegoś innego. I kiedyś nawet próbowałam tworzyć biżuterię tą techniką. Kilka par kolczyków zrobiłam, ale jakoś zabrakło mi cierpliwości. A może by tak spróbować stworzyć coś z koralikami np: bransoletki? I tak moje rękodzielnicze eksperymenty zaprowadziły mnie do tego, że kilka bransoletek zrobiłam, a efekt wygląda tak:




Przyznaję, że fajnie jest zestawiać ze sobą różne koraliki, wcześniej zaopatrzyłam się w odpowiednim sklepie z koralikami, później poczytałam jeszcze koralikowego bloga, żeby wiedzieć mniej więcej co i jak. Na razie powstały bransoletki i nie wiem czy przygoda z koralikami potrwa dłużej, wszystko zależy od weny:) Ale koraliki czasami też wykorzystuję do swoich prac np, do takich zakładek do książek;)



Co nam daje robienie biżuterii? 

Po pierwsze : mamy pewność, że nasza biżuteria będzie niepowtarzalna, unikatowa.
Po drugie: robienie biżuterii, tak jak innego rękodzieła, bardzo uspokaja, relaksuje.
Po trzecie: możemy rozwijać swoją kreatywność, dopasowywać przeróżne koraliki, kolory.
Po czwarte: tworzenie biżuterii to super zabawa, która może się kiedyś przerodzić w sposób na życie:)
I po piąte: zawsze będziemy mieli pod ręką pomysł na prezent.

Tworzenie biżuterii to zajęcie dla każdego

Niezależnie od wieku, wykształcenia, jeśli tylko mamy w sobie kreatywną duszę i chęci do tworzenia.

Mam nadzieję, że jak czas pozwoli, wypróbuję też inne techniki rękodzieła. Bardzo chciałabym się nauczyć robić kartki. Może w przyszłości. Kto wie, gdzie zawędruję w moimi rękodzielniczymi pasjami. Aż sama jestem ciekawa:)

A jak to u Was wyglądają rękodzielnicze eksperymenty? Piszcie:)

Patronem wpisu jest sklep Koraliki.pl
13

niedziela, 13 stycznia 2019

Wyprzedaż książkowa i nie tylko

Ten oto stosik jest na sprzedaż, ceny książek zaczynają się od 5 zł. Jeśli coś przypadnie Wam do gustu to rezerwujcie w komentarzach i piszcie maila.



1. Kobiet a w bieli - 10 zł w twardej okładce - opis


2. Widok z nieba - 8 zł - opis


3. Jeden dzień - 8 zł twarda okładka - opis - rezerwacja



4. I, że cie nie opuszczę - kontynuacja książki"Jedz, módl się, kochaj" - 8 zł - rezerwacja
5. Wakacje w Italii - 5 zł - opis
6. Niania w Nowym Jorku - 5 zł



7. Sufrażystki - 10 zł
8. Aleja Chanel N 5 - 5 zł - rezerwacja 
9. Zelda - 10 zł



10. Chleb na wody płynące - 5 zł
11. Brida - 5 zł



12. Planeta Singli - 10 zł - opis



13. Crank - 8 zł - opis - rezerwacja



14. Kasacja - 8 zł - rezerwacja



15. Zapisane w wodzie - 10 zł - rezerwacja


16. Przeklęta Laleczka - 5 zł

Okładka książki Przeklęta laleczka

Dodatkowo przeceniłam też swoje prace i możecie je kupić TUTAJ
Miłych zakupów:)))


12

wtorek, 8 stycznia 2019

Linkowe party powraca:)

Z nowym rokiem powraca zabawa Linkowe Party - poznajmy się:) Cieszę się, bo znowu będę mogła pooglądać Wasze piękne prace i poczytać ciekawe artykuły. I trochę mi już tej zabawy brakowało. Zasady bez zmian, ale przypomnę:
- wklejajcie linki do waszych postów z poprzedniego miesiąca, można dodać 3 posty
- komentujmy sobie wzajemnie:)
- jeśli macie ochotę to możecie wziąć ten banerek do siebie na bloga, ale nie jest to konieczne
- tematyka wpisów dowolna:)



Kolejna zabawa pojawi się za miesiąc i jak zwykle wyróżnię w niej najciekawsze wpisy z Linkowego Party:) Zaczynamy linkowanie i poznajmy się wzajemnie!


8

środa, 2 stycznia 2019

A taki był mój rok - małe podsumowanie

Od dawna chciałam przygotować ten wpis, ale zawsze wypadało COŚ. A to dzieci, a to brak czasu, chęci, święta i znowu dzieci. W świątecznym czasie bardzo mało było mnie w sieci, ale ciągle gdzieś miała w głowie, żeby ten rok podsumować, bo troszkę się działo. Były i łzy, i śmiechy, dobre jak i złe dni. Dzieciaki nie raz dały w kość, a rutyna zabijała kreatywność. Życie. A tak ten rok wyglądał:

W styczniu były wielkie oczekiwania na naszego drugiego syna. Urodził się o jeden dzień za wcześnie i nie dostałam żółtego wózka z RMFU. Czyżby nie lubił żółtego???
Kolejne miesiące to nauka życia z niemowlakiem i stawanie się złodziejem.



W czerwcu pojechaliśmy na ślub mojej siostry. Z dzieciakami na weselu nie jest łatwo, chociaż naiwnie myślałam, że będzie lepiej:)
W sierpniu wybraliśmy się na wakacje w Bieszczady. Wakacje z dzieciakami mogą być ciekawe, ale na pewno się nie odpocznie! 
We wrześniu Filip powędrował do przedszkola, ale do tej pory zawsze rano krzyczy, że :do przedszkola nie!!!"
W tym roku również obchodziliśmy 10 rocznicę ślubu i zrobiliśmy z tej okazji małe przyjęcie.


Moich prac też troszkę powstało, chociaż jakby mniej niż zawsze. Zresztą w tym roku wpisów było najmniej w całej historii bloga.  
Blogowo za dużo się nie działo, chociaż udało mi się stworzyć swoje dwa autorskie boxy. 
Częściej niż na blogu bywałam na instagramie, gdzie przy dobrych wiatrach udawało mi się coś wrzucić nawet każdego dnia. Mój profil klik


A poza tym wypiłam całe morze kawy, zwłaszcza po nieprzespanych nocach. Książek nawet sporo przeczytałam, co przy takim braku czasu jest idealnym wynikiem. A kiedy czytałam? Właśnie przede wszystkim nocami, kiedy lulałam, kołysałam i usypiała. 


Dodatkowo grałam na gitarze, starałam się coś wrzucić na bloga, zajmowałam, zajmowałam i zajmowałam dzieciakami.
Stary rok kończymy z kredytem hipotecznym, ten dom, który do tej pory wynajmowaliśmy jest już prawie nasz. Całkiem nasz będzie za 30 lat, jak spłacimy kredyt, ale teraz już czujemy się bardziej jak u siebie. Przed nami bardzo dużo remontów i może jakieś remontowe wpisy pojawią się na blogu:) 

Na koniec życzę Wam wszystkiego dobrego na ten 2019 r. Dużo pasji, kreatywności i rozwoju. 
A jaki był Wasz rok???

12