poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Byliśmy w Bieszczadach czyli wakacje z dzieciakami

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że na wakacjach z dziećmi się nie odpoczywa, wyjeżdżając na wakacje z dziećmi zmienia się tylko otoczenie. I co tu dużo pisać, tak właśnie wyglądają wakacje z maluchami. Można zostać w domu, nie wyjeżdżać nigdzie i tylko narzekać, że kiedyś się wyjeżdżało, kiedyś to były czasy. A można też zapakować cały dziecięcy majdan do samochodu i zrobić sobie wakacje bez odpoczynku ale za to ze zmianą otoczenia. Bo dobrze jest zmienić otoczenie chociaż na trochę czy to z dziećmi czy też bez.


Nie odpoczęliśmy, ale za to zobaczyliśmy fajne miejsca, zrobiliśmy trochę zdjęć. Zaliczyliśmy też podczas tego wyjazdu krótką chorobę Filipa i wizytę u lekarza. Wszędzie też pchaliśmy  ten nasz wózek i denerwowaliśmy się jak nie było podjazdów. Jednym słowem, nie mieliśmy czasu na nudę!
Gdy masz dziecko to kończy się Twój świat? Niekoniecznie, to zależy tylko od Ciebie:)





Jedna tylko rzecz denerwowała mnie okropnie i nie były to moje dzieci, a palacze. Nie rozumiem palaczy i piszę te słowa jako osoba nigdy nie paląca. Ludzie wyjeżdżają w fajne miejsca, żeby pooddychać świeżym powietrzem, siadają na dworze i palą. Nie dość, że sami  nie mają świeżego powietrza to jeszcze zabierają go innym. W ośrodku, w którym wynajmowaliśmy pokój, nie można było palić w pokojach. Natomiast na dworze to już wolna amerykanka. I jak wychodziłam rano na balkon żeby pooddychać górskim powietrzem to czułam papierochy. Innym razem stoimy z dzieciakami na mieście, staje koło nas taki jeden i zaczyna palić, nie patrzy, że dzieci, że może to komuś przeszkadza. Dlatego nie rozumiem palaczy, a zresztą nie wszystko przecież muszę rozumieć. Chcesz palić to pal, twoja sprawa, twoje zdrowie i pieniądze, ale też daj żyć niepalącym! 








Nasz wyjazd dobiegł końca, ale już mamy ochotę na więcej. A powroty również są fajne:)
I może tak na dobry początek tygodnia mała promocja? Przy zakupie jakiejkolwiek mojej pracy dostaniecie kosmetyczną niespodziankę. Co Wy na to? Promocja ważna do końca tygodnia, a prace kupicie TUTAJ:).
A jak tam Wasze wakacje?

12 komentarzy:

  1. Z 5-latką i roczniakiem ruszamy niedługo na Mazury :) to nasze nie pierwsze wakacje w roli rodziców, ale pierwsze z dwójką, Zobaczymy jak wyjdzie ;)
    PS. Ja paliłam kilkanaście lat, ale nigdy nie rozumiałam tego, jak można iść z papierosem i palić na chodników. Nie dość, że smrodzi się wszystkim, to jeszcze nie ma żadnej przyjemności z palenia :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Bieszczady! W zeszłym roku spędziłam tam cudowny urlop. A tej jesieni mam w planach odwiedzić Karkonosze :)
    Jeżeli masz ochotę do zapraszam do mnie na Podaj Dalej! http://niezchin.blogspot.com/2018/08/podaj-dalej-32018-kto-chetny.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam w Bieszczadach, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje ukochana Bieszczady :) tak to z tymi palaczami jest..., a jeszcze gdybyś uwagę zwróciła to dowiedziałabyś się, że to Twój problem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest niestety jestem po wakacjach i nie ukrywam że jeszcze chciałam gdzieś pojechać ale to dopiero jak będę miała kolejny urlop czy mi za rok😂

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosiu ale Wam szkrab urósł. Piękne zdjęcia, zazdroszczę tych widoków. A wakacje z dzieciakami są czasem ciężkie ale przecież po to są te dzieciaki aby i z nimi wyjeżdżać i zwiedzać świat.
    Co do palaczy to hm kiedyś miałam odpały i paliłam później przestawałam na rok i znów kilka mies paliłam bo w towarzystwie milej aż całkiem rzuciłam i mnie nie ciągnie a dym z papierosa mi niemiłosiernie przeszkadza pomimo że sama to robiłam. Nie paliłam nigdy na terenie gdzie są ludzie, dzieci. W domu też nie wolno było palić nikomu oraz w aucie. Paliliśmy na tarasie. Gdy mieszkałam w bloku zmorą dla mnie było gdy sasiedzi uruchamiali okapy i cały smród szedł do nas lub palenie na balkonach i na dodatek strząsanie z papierosa sąsiadom na dół gdzie wisi pranie, no masakra jakaś. Gdy idę na targowisko szlag mnie trafia kiedy idą inni i palą nie patrząc że są dzieci które wąchają to. Miałam kiedys również małą drakę z teściem bo zdążył wypuścić dym z ust i wołał buzi od wnuków-przeciez to też jest smród. Ech cóż trzeba jakoś z tym żyć. POzdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miejsca piękne, dzieci sliczne i wypad cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałe wakacje!!! Śliczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że wypoczęliście :). W Bieszczady wybieram się od lat, ale zawsze z nimi wygrywają wysokie góry, ale muszę koniecznie tam kiedyś się wybrać.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak-zmiana otoczenia wpływa pozytywnie na człowieka.
    My jesteśmy w takiej sytuacji,że musimy odpocząć sami,bez córki.Mamy na to niewiele czasu-tydzień ale na szczęście babcie pomagają nam w tym,żebyśmy mogli choć trochę zregenerować siły,głównie psychiczne :)
    Pozdrawiam cię serdecznie!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W tym roku spędziłam po raz pierwszy wakacje z maluszkiem, córka zaraz skończy roczek, i tak jak napisałaś - są to zdecydowanie wakacje inne niż gdy spędzało się je tylko z partnerem/mężem czy tylko z dorosłymi :)
    Zdecydowanie trudniej odpocząć, ale da się przyjemnie spędzić czas. Jest inaczej, ale też może być fajnie :)
    Co do palaczy mam identyczne zdanie... i nie mogę zrozumieć, że ci ludzie w ogóle nie patrzą czy w pobliżu są dzieci :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Przecudne wakacje. Miłe wspomnienia. Zawsze można pooglądać na zdjęciach. Widoki też nieziemskie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, chętnie Cię odwiedzę. Nie odpowiadam na komentarze typu "Obserwujemy?" Jeśli spodoba Ci się mój blog to zostań na dłużej, jeśli spodoba mi się Twój to zaobserwuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...