Z lawendą jej do twarzy

5/19/2020

Z lawendą jej do twarzy

Kiedyś robiłam bardzo dużo butelek. Zwłaszcza w tym majowym czasie przygotowując się na jarmark na początku czerwca. Butelki zawsze się sprzedawały więc musiałam mieć ich spory zapas na dwa jarmarkowe dni. A ile ja tych butelek gromadziłam, różnych, przeróżnych. Wyglądały z każdego kątka pokoju. Gdzie nie popatrzyłam tam butelki do ozdabiania, bo a nóż się przydadzą. I przyszedł taki czas, że powiedziałam dość i pozbyłam się ich bez żadnych skrupułów. Przejadłam się butelkami, nie chciało mi się ich malować. Klienci przeważnie myśleli, że jak butelka, to musi być tania. Przecież za butelkę nic nie płacę. Dlatego ceny miałam zaniżone, a wiem, że o wiele więcej musiałam im poświęcać pracy niż np. deseczkom. Dlatego zrezygnowałam z butelek i przez lata pracowałam tylko z przedmiotami drewnianymi. Drewno jest o wiele łatwiejsze do współpracy:) Ta butelka jest pierwsza od kilku lat i powstała na zamówienie. 

 

Co jak co, ale każdej butelce z lawendą jest do twarzy! 



Czasami tęskno mi za tymi jarmarkowymi klimatami, miło poczytać wspomnienia sprzed kilku lat klik.



Zobaczcie też Jarmarkowe przemyślenia :)
Mam kieszenie wypchane marzeniami

5/11/2020

Mam kieszenie wypchane marzeniami

Mam kieszenie wypchane marzeniami, a głowa często w chmurach. Niektóre marzenia wyfruwają z kieszeni i się spełniają, inne na zawsze w tej kieszeni pozostaną. Często też nowe marzenia do moich kieszeni wpadają więc te kieszenie  ciągle pełne. I tak idę z tymi pełnymi kieszeniami przez świat. Raz ciężko iść, kieszenie ciążą świadomością niespełnionych marzeń .A czasami biegnę z radością i przekonaniem, że mogę góry przenosić. Raz wydaje się, że nie da się nic, innym razem, że jeszcze jest możliwe wszystko. Dobrze mieć te pełne kieszenie, te marzenia, do których spełnienia można dążyć. 

 







Moja pierwsza beza

4/26/2020

Moja pierwsza beza

Zawsze myślałam, że zrobienie bezy to jest wielka trudność, że na pewno mi nie wyjdzie i nawet nie mam co się do tego zabierać. Mój najmłodszy syn ma uczulenie na białko, więc często jak coś robię, piekę czy gotuję, to nie dodaję jajek, albo dodaję tylko żółtka. Białka zostają. I tak niedawno mnie tchnęło, że może spróbuję zrobić bezę. Naczytałam się w internecie różnych przepisów i wybrałam ten najlepszy i najprostszy dla mnie. Zresztą, jak się okazało, zrobienie bezy wcale nie jest trudne. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby białka dobrze ubić i nastawić na odpowiednią temperaturę piekarnik.


Przepis na bezę, która mi wyszła:)
- 6 białek
- 300g drobnego cukru
- 1 łyżka soku z cytryny - w większości przepisów jest żeby dodać łyżkę octu, ja wolę cytrynę:)
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- szczypta soli



 Na początek dodajemy szczyptę soli i ubijamy białka. W każdym przepisie jest podane, żeby ubijać mikserem, ale ubijanie zwykłą trzepaczką też wyjdzie, sprawdziłam:)
Pod koniec ubijania białek stopniowo dodajemy cukier, mąkę, cytrynę.
Piekarnik rozgrzać do 120 stopni i do takiego wkładamy naszą bezę. Po 5 minutach zmniejszamy temperaturę do 100 stopni. I tak ma się beza piec ok 2,5 godzin.
Na koniec wyłączamy piekarnik i pozostawiamy w nim bezę na kilka godzin do całkowitego wyschnięcia, najlepiej na całą noc, a drzwi piekarnika lekko uchylamy.

 

Krem do bezy:
400 ml śmietanki kremówki
250g serka mascarpone
1 łyżka cukru waniliowego
1 łyżka cukru pudru
Śmietankę ubijamy i mieszamy z serkiem. Na wierzch można dodać różne owoce, a ja nie mogę już się doczekać naszych owoców sezonowych. Do bezy idealne.

Dzisiaj również mam w planach pieczenie bezy.

Udanej niedzieli:)
Imbryczki i wyniki Candy:)

4/19/2020

Imbryczki i wyniki Candy:)

Podstawki pod kubeczki, do kawek lub herbatek. Dla dwojga:) Na podstawkach można spokojnie stawiać gorące kubki, nic się z nimi nie dzieje, są zabezpieczone specjalnym lakierem odpornym na wysokie temperatury. Podstawki można zakupić tutaj






Nadszedł czas na podsumowanie mojego Candy. Gdzie te czasy, kiedy pod takimi wpisami zgłaszało się ponad 100 osób?:) To już historia,ale może te czasy jeszcze wrócą. A moje Candy wygrywa : raeszka
Gratuluję i poproszę o wiadomość z adresem do wysyłki paczuszki:)
Dobrego dnia kochani!
Pomyliłam dni, szukam normalności i plaster zrobiłam

4/07/2020

Pomyliłam dni, szukam normalności i plaster zrobiłam

Dzisiaj rano przebudziłam się w pełni przekonana, że jest sobota. Dopiero po chwili zaczęłam intensywnie myśleć i doszłam, że jednak to wtorek. Jak te dni mi się mylą, zlewają w jedno. Już niedługo święta, a do mnie to nie dochodzi. Wszystko stanęło na głowie, więc staję i ja!



Nie chcę narzekać, bo mam tak wiele. Ale przychodzą kryzysy i pytania, ile to jeszcze potrwa?
Brakuje mi normalności, ludzi, zwykłego wyjścia do sklepu.
W święta zawsze mam dom pełen ludzi, jedni przychodzą, inni wychodzą, dosłownie! Teraz będzie inaczej...




Próbuję łapać jednak te miłe chwile, delektować się kawą, uśmiechami dzieci, wiosennym słońcem. Szukam normalności w tym nienormalnym świecie.
Kiedyś ta normalność wróci, bo wróci prawda?
Plaster kolejny zrobiłam, taki wiosenny, wesoły. Czasami jeszcze coś zmaluję i odkrywam, że jednak wciąż daje mi to radość:)


Paczuszki z wyprzedaży postaram się wysłać w tym tygodniu, może jeszcze dzisiaj. Dam znać:)

Candy, rozdanie, zapraszam:)

3/24/2020

Candy, rozdanie, zapraszam:)

Nie pamiętam kiedy na moim blogu było zwyczajne rozdanie typu Candy. Więc dzisiaj takie ogłaszam:) Przejrzałam troszkę moją pracownię i zdecydowałam, że na rozdanie przeznaczę rzeczy do robienia biżuterii. Przeróżne koraliki, gumki, zawieszki, klamerki itp. Wiem, że nie mam ręki do biżuterii i te rzeczy tylko u mnie na darmo leżą. A może komuś z Was się przydadzą. Ktoś wyczaruje z tego coś pięknego, a teraz jest dobry czas na rękodzieło.
Dodatkowo dorzucam do nagrody serduszko mojego autorstwa:)



Co zrobić żeby wygrać taki zestaw?
Zasady:
- Zostaw na blogu komentarz z chęcią przygarnięcia tej paczuszki
- możesz zostać obserwatorem bloga aby nie przegapić wyników, ale nie jest to warunek konieczny
- możesz też zabrać banerek konkursowy na swojego bloga, albo powiadomić o rozdaniu swoich czytelników, ale również to nie jest obowiązkowe
- czekaj na wyniki, zabawa trwa do 18 kwietnia po tym czasie wybiorę jedną osobę, którą obdaruję właśnie taką paczuszką

Dodatkowo ogłaszam, że do końca miesiąca wszystkie moje prace możecie kupić z 50 % zniżką. To jest jedyna taka promocja na ten dziwny i niespokojny czas. A na zakupy zapraszam TUTAJ

Kto z Was pamięta jeszcze te zabawy jak Candy? Kiedyś brałam w nich udział nałogowo i z wypiekami na twarzy czekałam na wyniki. Pamiętacie jeszcze te stare blogowe czasy?

Miłej zabawy:)

sejf

Copyright © Stare Pianino