czwartek, 14 marca 2019

Ptaszki w klatce

A dzisiaj bez zbędnych słów.




swoją pracę zgłaszam na wyzwanie wiosna, ach to ty



i na wyzwanie w wiosennym ogrodzie



A Was kochani zapraszam na linkowe party KLIK. Troszkę mało tych linków w tym miesiącu więc zapraszam do zabawy i do poznawania innych ciekawych miejsc:)
Dobrego dnia::)
9

wtorek, 5 marca 2019

Najbardziej lubię ozdabiać...

... deseczki i chyba tego nie da się ukryć! Zresztą ogólnie lubię pracę z drewnem. Dawno, dawno temu miałam fazę na butelki, słoiki, a nawet próbowałam ozdobić plastikową doniczkę, co było kompletą porażką, bo farba plastiku trzymać się nie chciała. Nie pamiętam kiedy ostatnio ozdobiłam butelkę. I chociaż takie butelki mi się podobają to na razie nie mam zamiaru do nich wracać. Pozostaję przy drewnie. A taka deseczka ostatnio powstała:)





Teraz czekam na dostawę nowych deseczek i znowu będzie się działo:)

Tydzień temu dotarł do mnie Aniołek od Basi. Piękny, wiosenny anioł namalowany na plastrze drzewa. A takie plastry to lubię najbardziej:)


Co najlepiej lubicie robić w swoich rękodzielniczych pracach? Trafiają Wam się zamówienia, których wolelibyście nie dostać?
Dobrego dnia!
13

piątek, 1 marca 2019

Kolejne linkowe party czas zacząć!

Mamy marzec dlatego pora na podsumowanie i wyróżnienie najlepszych wpisów w ostatnim linkowym party.



Myślę, że wszystkie wpisy są godne uwagi, a najbardziej:
sesja ciążowa - może dać wiele wzruszeń i być pamiątką do końca życia, przeczytajcie:)
- zobaczcie najpiękniejszy lawendowy domek jaki kiedykolwiek widziałam klik
- coś wiosennego, przecudne kwiatowe wzory we wnętrzach tutaj.

I  bawimy się dalej, zasady:
- wklejajcie linki do waszych postów z poprzedniego miesiąca, można dodać 3 posty
- komentujmy sobie wzajemnie:)
- jeśli macie ochotę to możecie wziąć ten banerek do siebie na bloga, ale nie jest to konieczne
- tematyka wpisów dowolna:)

Linki dodawajcie w niebieski przycisk Add link:) Troszkę w tym linkowaniu wprowadzono zmian, ale myślę, że dodawane wpisów nie będzie dla Was utrudnione. Miłej zabawy!:) Inlinkz Link Party
2

poniedziałek, 25 lutego 2019

To już 7 lat

Przed chwilą pomyślałam sobie, że gdzieś pod koniec lutego ten mój blog ma urodziny. Sprawdziłam i akurat okazało się, że to dzisiaj. Dokładnie 7 lat temu, 25 lutego opublikowałam ten wpis. Bardzo nieudolny, nie wiedziałam co mam napisać, a zdjęcie pianina gdzieś mi się zapodziało. Ale to był początek Starego Pianina. I nawet nie myślałam, że będę blogować tak długo. Pamiętam ile godzin spędziłam na tym żeby ogarnąć tego całego blogera, jak dodawać zdjęcie, linki, zdjęcia na pasku bocznym itp. Podziwiałam inne blogi i ja też tak chciałam, żeby było ładnie, inspirująco i ciekawie.
Ile radości dały mi pierwsze komentarze od Was! Znalazłam swoje miejsce w blogowym świecie.


Blog nie raz zmieniał swój szablon, różnie eksperymentowałam, chyba nawet miałam kiedyś ciemne tło. W końcu doszłam do tego, że ciemne tło to najgorsze co może być, bo strasznie bolą oczy w trakcie czytania. Aktualny szablon jest ze mną na dłużej, ale i tak teraz myślę nad małymi zmianami.

Zawsze wiedziała, że jak założę bloga to będzie miał właśnie taką nazwę. A dlaczego Stare Pianino? Przeczytajcie TUTAJ




Blog miał być przede wszystkim o rękodziele, pojawiły się wpisy o na temat sprzedaży rękodzieła, były różne konkursy, wyzwania, Pogaduchy przy kawie ( trochę ten cykl zaniedbałam, może czas do tego wrócić?) i linkowe party. Bardzo dużo wpisów o rękodziele, rękodzielnikach i czasami myślę, że może już wyczerpałam temat?
 Blog zmieniał się w upływem czasu, ja się zmieniałam.




Blog jest starszy od moich dzieci. Jest ze mną kawał czasu i mam nadzieję, że jeszcze będzie. Chociaż teraz mam mniej czasu na jego prowadzenie, robię mniej prac, nie przeprowadzam konkursów i wyzwań, to nadal chcę pisać.



Blog w liczbach:

2334316 wyświetleń
791 obserwatorów
801 wpisów

A teraz czas dla Was. Napiszcie o czym byście chcieli czytać, co Wam brakuję, do jakich wpisów wrócić. Co się nie podoba itd. Wszystkie uwagi są dla mnie ważne. Zadawajcie pytania jakie tylko chcecie. Jak tych pytań troszkę się uzbiera to zrobię oddzielny wpis z odpowiedziami. Macie teraz głos, bo bez Was ten blog by nie istniał. Dziękuję, że jesteście!:)


14

niedziela, 17 lutego 2019

Pierwszy powiew wiosny

Wiosenna pogoda sprawia, że powstają wiosenne prace. Żeby jeszcze te przeziębienia się skończyły to byłoby idealnie. Swoją deseczkę zgłaszam na wyzwanie "Z miłości do..." Z miłości do wiosny i wypraw rowerowych.






Ostatnio przeczytałam "Chłopiec z ulicy Wschodniej"


Mały Gabryś ma trudne dzieciństwo. Ojciec alkoholik, terroryzuje całą rodzinę. Często są bójki, wyzwiska. Chłopiec żyje w ciągłym strachu. Nie raz prosi matkę, żeby razem uciekli. Matka, pomimo tego, że ma idealną okazję, bo dostała dom w spadku na wsi, nie chce odejść od męża. Jej bierna postawa w końcu doprowadza do tragedii.
Książka jest dosyć krótka, ale wywołuje różne emocje. Współczucie dla małego, przestraszonego chłopca, który chciałby mieć takiego ojca, jak jego koledzy. Złość do ojca alkoholika, który swoim zachowaniem rani tyle osób. Złość na bierność sąsiadów. Wszyscy wiedzieli, co dzieje się w tej rodzinie, ale nikt nic nie zrobił. Złość i niezrozumienie dla zachowania matki, która cały czas udawała, że wszystko jest w porządku. Dała się zmanipulować mężowi i przez to cierpiała ona i jej dziecko.
Książka porusza trudne tematy, ale mimo wszystko zakończenie jest szczęśliwe.

"Chłopiec z ulicy Wschodniej" wydawnictwo Szara Godzina

Wydawnictwo Szara Godzina 2017


10

środa, 13 lutego 2019

Z miłości do...

- Mamo, jak byłaś mała to miałaś mały internet?
- Nie, jak byłam mała to nie było internetu, komputerów ani komórek. A bajka była tylko raz dziennie. A jak babcia z dziadkiem chodzili na zakupy to w sklepach nic nie było, puste półki, nie to co dzisiaj.
- No to co w końcu było w tych sklepach???

Rozmowy z czterolatkiem są często bardzo inspirujące. Cieszę się że żyłam w takich czasach co "nic nie było". Ale za to było coś innego. Place zabaw pełne dzieciaków, a jak tylko napadało trochę śniegu to wszystkie górki oblepiały się dzieciakami, aż ciężko było dopchać się do jakiegoś wolnego miejsca. Filip niedawno poszedł z tatem na sanki. Po powrocie pytam go jak było, czy dużo dzieci? Nie, nie było nikogo, tylko on sam!

Nasze dzieciaki nie zrozumieją naszych czasów, my tamte czasy wspominamy z sentymentem, a z drugiej strony cieszymy się, że teraz żyje nam się łatwiej i już nie wyobrażamy sobie życia bez internetu i telefonów.

Z miłości do: rękodzieła i wiosny zrobiłam taką deseczkę




Prace zgłaszam na wyzwanie TUTAJ

13