Coś się kończy, coś zaczyna?

8/03/2020

Coś się kończy, coś zaczyna?


Utworzyłam tego bloga, bo zafascynowałam się decoupage. Chciałam mieć swoje miejsce w sieci, swój rękodzielniczy świat. I przez te lata tworzyła Stare Pianino, blog skupiony przede wszystkim wokół rękodzieła. Były zabawy, konkursy, wyzwania i dużo inspiracji. Poruszałam tematykę sprzedaży rękodzieła, temat tak ważny dla każdego rękodzielnika. Wszystkie wpisy związane z tym tematem znajdziecie tutaj. Były też wpisy z przymrużeniem oka 

CO ZROBIĆ Z RĘKODZIEŁEM, KTÓREGO NIKT NIE CHCE KUPIĆ? 


Rękodzieło już na zawsze pozostanie moją pasją. To gdzieś tam będzie we mnie, pomimo, że muszę na razie od niego odpocząć. Z łezką w oku likwidowałam swoją pracownię. Na razie nie mam takiego miejsca, żeby rozłożyć się z tym wszystkim dlatego robię przerwę od malowania. Zresztą od jakiegoś czasu czułam, że stoję w miejscu więc może dobrze, że tak się stało. Coś się kończy, ale czy coś zaczyna? Tego nie wiem, nie mam planów. Może za parę dni nie wytrzymam i pościągam wszystko ze strychu aby coś zrobić. Może już do tego nie wrócę, a za to odnajdę coś innego, w czym będę mogła się spełnić. Co do rękodzieła to planów nie mam. A co z blogiem?



Nie zamknę, nie zawieszę, chociaż i taki myśli miałam gdzieś w głowie. Za dużo lat pracy, żeby teraz wszystko przekreślić. Planuję skupić się na tematyce wnętrzarskiej. Z mojego domu i nie tylko. Chciałabym również przedstawiać ciekawe miejsca i jak zawsze inspirować. Może powrócą Pogaduchy przy kawie? Nic nie chce obiecywać, ale jedno wiem na pewno. Blog zostanie :)


A dzisiaj już ostatnia moja praca. Taca, którą zrobiłam właśnie dla siebie. Tak na małe pożegnanie, na pamiątkę. Czy mi smutno? Troszeczkę, ale wierzę, że czeka mnie coś nowego:)


 A moje serwetkowe Candy wygrywa: KICIKICITATA
Proszę o kontakt w sprawie adresu do wysyłki:)
Wszystkiego dobrego dla Was:) !
Jeden błąd...

7/20/2020

Jeden błąd...

W momencie jak dodawałam ostatni wpis, nie wiedziałam, że za dosłownie chwilkę dowiem się czegoś, co zmieni nasz ostatni tydzień. Jedna chwilką wystarczy zmienić życie, jeden błąd zmienić może życie wielu ludzi. Twoje życie może zmienić się z chwilą, gdy dowiesz się, że wczoraj spotkany znajomy odebrał dziś pozytywny wynik na Covid - 19. I co z Tobą? Czy ujawnisz się, że miałeś kontakt z tym człowiekiem? Czy zataisz z nadzieją, że wszystko będzie dobrze, może nikt się nie dowie?
Przed takim problemem stanęliśmy ponad tydzień temu, to co robimy? Czy my też mogliśmy się zarazić? Sumienie nie pozwoliło nam tego zataić. I konsekwencje naszej decyzji były takie, że dostaliśmy kwarantannę.

 

Tydzień kwarantanny, a potem test. Jeśli wyjdzie negatywny to będziemy wolni. A jeśli pozytywny...
To był trudny czas. ale też i mogliśmy przemyśleć kilka rzeczy. W między czasie dowiedzieliśmy się, że nasz znajomy tak na prawdę to zdrowy był, a test wyszedł błędny. Takie rzeczy przecież się zdarzają, błąd ludzki, normalna rzecz. Ale przez ten błąd konsekwencje poniosło wiele osób, bo nie tylko nas spotkała kwarantanna. I logiczne myśląc, jak ta osoba jest zdrowa, to my powinniśmy kwarantannę zakończyć. Niestety to tak nie działa. Musieliśmy odsiedzieć swoje i poddać się testom. I teraz pytanie, a jak znowu będą błędne? Jak znów ktoś się pomyli? Na wynik czekaliśmy z pewną obawą. Wyszedł negatywny, tego się w sumie spodziewaliśmy, ale mógł też się ktoś pomylić...


I teraz to ja już nic nie rozumiem. Jak to jest z tym wirusem? Jak to jest z tymi testami? Może po prostu czasami potrzebny jest jakiś "chory," żeby podkręcić statystyki, żeby zasiać znowu starach, który powoli mija...
 Z różnymi opiniami możemy się spotkać. Niektórzy wszystko bagatelizują, oskarżając media o niepotrzebne sienie paniki. Niektórzy są tak przestraszeni, że boją się wyjść z domu, a jak wychodzą to opatuleni szczelnie w maseczki, a w każdym widzą osobę zakażoną.
Dziwny mamy ten czas. A wirus potrafi podzielić społeczeństwo tak samo jak polityka.
To jak to na prawdę jest z tym wirusem?
Jeden błąd, a potrafi zmienić tak wiele...


P.s.
Promocja na moje prace nadal aktualna tutaj, już będę mogła swobodnie wyjść z domu i paczuszki wysłać:) A na rozdanie serwetkowe można się jeszcze zapisywać do końca miesiąca KLIK. Dodam tylko, że paczuszka została już spakowana, a w środku oprócz serwetek znajdzie się niespodzianka więc zachęcam do zabawy:)

P.S. 2

Swoja prace zgłaszam na wyzwanie w Szufladzie tutaj

Serwetkowe Candy, wyprzedaż rękodzieła i książek - zapraszam:)

7/10/2020

Serwetkowe Candy, wyprzedaż rękodzieła i książek - zapraszam:)

Likwiduję swoją pracownię. W tym pomieszczeniu co miałam wszystkie swoje artystyczne graty, będziemy robić łazienkę. Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi, a łazienka jest bardzo potrzebna więc na razie robię urlop od rękodzieła. Jak długo to potrwa, nie wiem. Muszę znaleźć sobie nowy kąt na swoje pasje. Na razie wszytko znajdzie się na strychu, ale mam nadzieję, że moja przerwa długo nie potrwa i zmów będę miała możliwość malować.
Zmiany czasami są potrzebne, taka przerwa też. Ostatnio jakoś zaczęłam tracić serce do decoupage. Malowałam coraz mniej, zastanawiałam się też nad blogiem. Wprawdzie powstał po to, żebym pokazywała przede wszystkim na nim swoje prace, ale jakoś to mi nie wystarcza. Mam nadzieję, że idą zmiany na lepsze.
Dlatego robię porządki w swoich rzeczach, pracach i serwetkach. Ten oto stosik serwetek jest do przygarnięcia. Na zdjęciu tego nie widać, ale jest ich sporo. Może komuś z Was się przydadzą, może ktoś zrobi dzięki nim wspaniałe prace:) Jeśli chcecie dostać serwetki to zostawcie komentarz z chęcią udziału w zabawie i tyle. Do kogo powędruje ten stosik podam na początku sierpnia.



Wszystkie moje prace przeceniam o 50 %. Wyprzedaż będzie trwała pewnie do końca miesiąca. Zapraszam na zakupy TUTAJ.
I na koniec wyprzedaż nie związana z rękodziełem, wyprzedaż książek. Wszystkie książki są po 10 zł, w dobrym stanie i większość to nowości. Jeśli zdecydujecie się na zakup możecie zrobić rezerwację w komentarzu, a później poproszę wiadomość na maila: gosia.zalewska12@wp.pl


1. Glatz - kraj Pana Boga
2. Topiel recenzja
3. Oddaj to morzu recenzja
4. Po cudze pieniądze recenzja
5. Dzień wagarowicza recenzja
6. Zupa dobra na wszystko recenzja
7. Quichotte
8. Seks w wielkim mieście ... i co dalej? recenzja
9. Chleb na wody płynące
10. Popchnij mnie
11. Sufrażystki
12. Jedyne wyjście

Jeszcze zostały mi dwie prace do pokazania na blogu, a później to już będzie przerwa. Mam nadzieję, że jakoś zdołam to ogarnąć i wrócę do tworzenia:)
Udanych zakupów!
Ciekawe miejsce - Roztoczanka

7/06/2020

Ciekawe miejsce - Roztoczanka

Chciałam żeby te urodziny były inne, wyjątkowe, wyjazdowe. Szukałam fajnego miejsca gdzieś blisko nas. Miejsca z atrakcjami dla dzieci, żeby można było odpocząć, naładować akumulatory, popływać i spędzić spokojnie kilka dni. Oczywiście również w przystępnej cenie. I znalazłam otoczoną lasem Roztoczankę w Suścu.
To miejsce spełniło moje oczekiwania w stu procentach. Blisko nas, bo podróż trwała około godziny. Był plac zabaw dla dzieci, basen, siłownia na świeżym powietrzu, możliwość wypożyczenia rowerów i całkiem dobra kuchnia. Dodatkowo boisko do gry w siatkę i miejsca przy każdym domku, gdzie można było zrobić sobie grilla. Praktycznie wszystko w jednym miejscu:)
Domek może nie był luksusowy, ale miał wszystkie warunki, aby mieszkało się wygodnie. Dwa pokoje, kuchnia, łazienka i taras. I cały w drewnie.
Dobrze spędziliśmy te dni, były i kąpiele w basenie, i wycieczka rowerowa. Dzieciaki wybiegały się na placu zabaw, a wieczorem padały ze zmęczenia. Te trzy dni minęły za szybko. Obiecaliśmy sobie, że jeszcze wrócimy...
Nie trzeba wyjeżdżać gdzieś daleko, żeby dobrze spędzić wakacje. Można poszukać ciekawych  miejsc gdzieś blisko i też dobrze się bawić. Bo wszystko zależy od naszego nastawienia. Udanych wyjazdów kochani!











Zapachy lata

6/19/2020

Zapachy lata

Bardzo lubię ten początek lata. Te zapachy jaśminu, smak truskawek. Jaśmin mamy przy domu więc nie ważne, z której strony domu będziemy, zawsze pachnie.
Lubię początek lata, perspektywa długich letnich dni, planowanie wakacji. Bo w lecie wszystko wydaje się takie prostsze, łatwiejsze, przyjemniejsze. Nie trzeba wiele, by poczuć się szczęśliwym. Kawa wypita na balkonie, jaśminowy zapach, dobra książka, umorusane dzieciaki biegające boso po trawie. I te truskawki i wszystko co można z nich wyczarować.

Pamiętam tamten dzień, niby zwykły, a tak zapadł mi w pamięć. Dzień początku lata. Siedziałam sama w domu i samotność mnie przybijała. Miałam jej dosyć, pusty dom i w okół panująca cisza. Pukanie do drzwi zaburzyło moje użalanie się nad sobą. Koleżanka stanęła w progu z wielkim bukietem jaśminu i z siatką truskawek. I tą swoją wizytą zrobiła mi dzień. Niby tak niewiele trzeba, żeby wywołać uśmiech na twarzy. I tamten dzień, choć tak odległy, pamiętam do dziś, tamten zapach jaśminu i tamten smak truskawek, To był początek lata i wszystko takie łatwiejsze się wydawało...





Deseczkę zgłaszam na wyzwanie Dary natury

Moje pierwsze prace - masa solna

6/10/2020

Moje pierwsze prace - masa solna

Muszę przenieść swoją pracownię. Urządzając to miejsce wiedziałam, że nie będzie na stałe, że to tylko miejsce tymczasowe KLIK. I tak przeglądając swoje rzeczy natrafiłam na pierwsze prace z masy solnej. I zdziwiłam się, że są w tak dobrym stanie. Tylko jednemu aniołkowi troszkę skrzydełka się pokruszyły. A poza tym wszystko ładnie się trzyma już tyle lat!
Kiedyś z wielką pasją oddawałam się lepieniu w masie solnej. Nie miała wtedy jeszcze bloga, nie miałam dzieci, za to miała dużo wolnego czasu więc lepiłam, wypiekałam, malowała  i ciągle szukałam inspiracji w internecie. Wtedy to właśnie wpadałam po uszy w rękodzieło. I tak zostało mi do dziś:)
Mój pierwszy jarmark był właśnie z pracami z masy solnej. A później odkryłam decoupage, założyłam bloga i po lepienia już nie wróciłam. I na razie tego nie planuję, ale kto wie, co przyniesie przyszłość? :)






Mam sentyment do tych prac, może będą ozdobą do dziecięcego pokoju? Albo może powieszę je w swojej nowej pracowni...
A jakie były Wasze początki z rękodziełem?

sejf

Copyright © Stare Pianino