środa, 19 września 2018

Przemyślenia balkonowe

Co roku starałam się dodawać wpis balkonowy, jak to mój balkon zmieniał się, co nowego dodawałam, ozdoby, meble. W tym raku na balkonie praktycznie nie zmieniłam nic. Nie miałam pomysłu, chęci ani czasu. Postanowiłam, że będzie taki jak rok temu. Ale teraz widzę, że za rok będzie potrzebna zmiana.



 - Przede wszystkim meble. Stolik jest jeszcze dobry, ale w krzesłach niestety zrobiły się dziury i kolejnego sezonu nie wytrzymają. Dlatego za rok na pewno będę musiała rozejrzeć się za nowymi krzesłami.
 - W końcu muszę zrobić porządek z podłogą. Wiem, że co roku o tym piszę, ale trzeba się w końcu za nią zabrać. Jeśli nie uda się zrobić  w drewnie, co bardzo mi się marzy, to chociaż sztuczna trawa:)
- Kwiaty. Tych akurat w tym roku nie kupowałam, ale myślę, że przydałoby się ich więcej, zwłaszcza mojej ukochanej lawendy.
- Planuję jeszcze dodać trochę półek np z przerobionych szuflad. Ostatnio tych szuflad troszkę porobiłam i myślę, że do następnego sezonu również kilka uda mi się przemalować. A takie półki z szuflad wyglądają niepowtarzalnie:)
- Widzę, że mata trzcinowa bardzo dobrze spełnia swoją rolę, za rok nie planuję zmian z nią związanych.
I to chyba tyle planów. Za rok jeszcze pewnie i tak kilka rzeczy mi się pozmienia. Coś dodam, usunę, poprzestawiam, ale właśnie to dekorowanie w tym wszystkim jest najpiękniejsze. Szkoda, że sezon balkonowy powoli dobiega końca. A jak tam Wasze balkony? Coś nowego planujecie czy pozostaną bez zmian?

4

środa, 12 września 2018

Ze starością jej do twarzy - metamorfoza szuflady i Podaj dalej:)

Zaniedbałam trochę tego bloga. Wrzesień przyniósł troszkę innych obowiązków, coraz mniej mam czasu, żeby coś pomalować, przerobić. Zaczęliśmy przedszkole i w pakiecie po kilku dniach dostaliśmy przeziębienie. Najmłodszy robi się coraz bardziej mobilny i muszę mieć oczy dookoła głowy, jest bardziej marudny przez zęby i od dłuższego czasu noce stały się koszmarne.
Ale pomimo tych wszystkich rodzinno- domowych obowiązków staram się znaleźć ten czas na tworzenie. A jest to bardzo cenny czas!

Niedawno zastanawiała się, co zrobić z kolejną starą szufladą. Bardzo mi się spodobała, nieduża, ale już bardzo zniszczona. I tak sobie pomyślałam, że troszkę szkoda ją zamalowywać, przerabiać, z tą starością jej do twarzy. Mniej starą szufladę to chętnie bym przerobiła, pociapała, postarzała, a tę po co postarzać?


Z postarzaniem i całkowitym przerabianiem dałam spokój, ale pomimo wszystko coś chciałam z nią zrobić i wybrałam jesienny motyw. Wrzosy idealnie się w nią wkomponowały i teraz podoba mi się jeszcze bardziej. Jeszcze nie wiem co z nią zrobię, prawdopodobnie zawieszę na ścianie jako półkę, może w pracowni albo na balkonie?





Swoją pracę zgłaszam na wyzwanie Kulinarnie.


Taka szuflada może być idealna do kuchni jako taca. Ja w swojej przechowuję przeróżne herbatki.

Po kilku latach znowu skusiłam się na zabawę Podaj dalej. I w ramach tej zabawy dostałam od Rudej z bloga Nie z Chin prześliczną kosmetyczkę i koszyczek. Dodatkowo w kosmetyczce znalazła się czekolada:)


Nie pozostaje mi już nic innego jak ogłosić taką zabawę u siebie na blogu. Dwie pierwsze osoby, które wyrażą chęć udziału z zabawie dostaną ode mnie upominek. Po otrzymaniu upominku muszą ogłosić taką zabawę u siebie na blogu i obdarować kolejne dwie osoby. Ktoś chętny do "Podaj dalej"???

Dobrego dnia kochani:)


12

środa, 29 sierpnia 2018

Obrazek i puszka z niespodzianką

Nie lubię końca lata. A w tym roku czeka nas przedszkole, do którego Filip nie chce iść. Mam nadzieję, że mimo wszystko szybko się przyzwyczai i będzie chętnie chodził. A najmłodszemu chyba zęby idą. Jeszcze ich nie widać, ale od dwóch tygodni budzi się w nocy po kilka razy i ciągle marudzi. Więc ja niewyspana, zmęczona, zdenerwowana, wiecie jak to jest. Tylko kawa trzyma mnie przy życiu!
Ale za to zrobiłam obrazek z monsterą, taką modną ostatnimi czasy:)



Obrazka już prawie nie mam, niedługo powędruje do nowego domu, ale jeszcze został mi wieszaczek z tym motywem więc jakby co to do kupienia TUTAJ


Zrobiłam jeszcze lawendową puszkę


I jest ona również do kupienia. Ale nie jest to zwyczajna puszka, w środku jest niespodzianka. Co się w niej znajduje pozostanie tajemnicą, mogę tylko dodać, że nie jest to rękodzieło. Po zużyciu tego co jest w środku, puszka świetnie nadaje się na kawę, herbatę albo przeróżne przydasie. Cena puszki 20 zł, a zawartość puszki przewyższa jej cenę. Puszka jest tylko jedna, a zamówić ją można poprzez zostawienie komentarza i napisanie maila:)


12

czwartek, 23 sierpnia 2018

Jaka lampa nad stół? - moja kuchnia


Swoją kuchnię miałam pokazać już wcześniej, ale zawsze jakoś z tym czasem nie było mi po drodze. Kilka miesięcy wcześniej staliśmy z mężem w Castoramie  przy półce z farbami i zastanawialiśmy się jaką farbę wybrać. Chcieliśmy troszkę ożywić naszą kuchnię, myślałam o przeróżnych kolorach, ale na pewno nie o czerwonym. Może szary, jest teraz taki modny, albo jaśniejszy fiolet? W końcu po dłuższych namysłach czerwień wygrała. Bardzo byłam ciekawa efektu, ale też troszkę bałam się tego koloru. A jak wyszło oceńcie sami:)



Oczywiście nie wszystkie ściany są czerwone, tylko dwie. Cała czerwona kuchnia to już by było za dużo!




I mała jadalnia.


W tym kąciku nic się nie zmieniło, tutaj czerwona farba nie miała wstępu. Ale tak sobie myślę, może by się przydała jakaś lampa nad stół do jadalni?
Może coś takiego



albo takiego

Niezwykła lampa wisząca Dilovan-9621210-32

Chara – lampa wisząca z dekoracją kwiatową-9621179-32

Lampa wiszÄ…ca SEBATIN, szary, z LED E27-9620322-32

Keyron – lampa wisząca LED, biała, jasne światło-9625118-32

Każda inna, ale też każda ma w sobie to coś. Gdym dzisiaj miała wybrać lampę nad stół do jadalni, to bym miała duży problem. Więcej inspiracji można znaleźć na lampy.pl

Patronem wpisu jest sklep lampy.pl
9

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Szkatułka dla dziewczynki i co zrobić ze starą szufladą???

Szkatułka dla dziewczynki na specjalne zamówienie. Jeden z moich ulubionych motywów, już niejedną pracę zrobiłam z tą dziewczynką:)






Prace zgłaszam na wyzwanie w Szufladzie tutaj




Ostatnio dostałam taką staruszkę, szuflada bardzo nadgryziona przez ząb czasu. Jest fajna, dużo mniejsza niż ta, którą niedawno robiłam klik. Już widzę, jak wyżywam się na niej paćkając i postarzając jeszcze bardziej. Już nie mogę się doczekać kiedy się do niej dobiorę. Czasu coraz mniej. Mój najmłodszy robi się bardziej mobilny, 7 miesięcy skończyły, a już staje i chodzi w koło łóżeczka. A ja się zastanawiam czy aby nie za wcześnie? Oczy muszę mieć dookoła głowy i wszystkie pomysły muszą na razie poczekać.


Jak byście zrobili taką szufladę, jaki motyw? A może lepiej jej nie ruszać i zostawić tak jak jest? Też ładnie wygląda. Piszcie:)
13

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Byliśmy w Bieszczadach czyli wakacje z dzieciakami

Gdzieś kiedyś przeczytałam, że na wakacjach z dziećmi się nie odpoczywa, wyjeżdżając na wakacje z dziećmi zmienia się tylko otoczenie. I co tu dużo pisać, tak właśnie wyglądają wakacje z maluchami. Można zostać w domu, nie wyjeżdżać nigdzie i tylko narzekać, że kiedyś się wyjeżdżało, kiedyś to były czasy. A można też zapakować cały dziecięcy majdan do samochodu i zrobić sobie wakacje bez odpoczynku ale za to ze zmianą otoczenia. Bo dobrze jest zmienić otoczenie chociaż na trochę czy to z dziećmi czy też bez.


Nie odpoczęliśmy, ale za to zobaczyliśmy fajne miejsca, zrobiliśmy trochę zdjęć. Zaliczyliśmy też podczas tego wyjazdu krótką chorobę Filipa i wizytę u lekarza. Wszędzie też pchaliśmy  ten nasz wózek i denerwowaliśmy się jak nie było podjazdów. Jednym słowem, nie mieliśmy czasu na nudę!
Gdy masz dziecko to kończy się Twój świat? Niekoniecznie, to zależy tylko od Ciebie:)





Jedna tylko rzecz denerwowała mnie okropnie i nie były to moje dzieci, a palacze. Nie rozumiem palaczy i piszę te słowa jako osoba nigdy nie paląca. Ludzie wyjeżdżają w fajne miejsca, żeby pooddychać świeżym powietrzem, siadają na dworze i palą. Nie dość, że sami  nie mają świeżego powietrza to jeszcze zabierają go innym. W ośrodku, w którym wynajmowaliśmy pokój, nie można było palić w pokojach. Natomiast na dworze to już wolna amerykanka. I jak wychodziłam rano na balkon żeby pooddychać górskim powietrzem to czułam papierochy. Innym razem stoimy z dzieciakami na mieście, staje koło nas taki jeden i zaczyna palić, nie patrzy, że dzieci, że może to komuś przeszkadza. Dlatego nie rozumiem palaczy, a zresztą nie wszystko przecież muszę rozumieć. Chcesz palić to pal, twoja sprawa, twoje zdrowie i pieniądze, ale też daj żyć niepalącym! 








Nasz wyjazd dobiegł końca, ale już mamy ochotę na więcej. A powroty również są fajne:)
I może tak na dobry początek tygodnia mała promocja? Przy zakupie jakiejkolwiek mojej pracy dostaniecie kosmetyczną niespodziankę. Co Wy na to? Promocja ważna do końca tygodnia, a prace kupicie TUTAJ:).
A jak tam Wasze wakacje?
12