poniedziałek, 9 września 2019

Powakacyjne linkowe party - przyłączysz się???

 Mój blog ostatnio tonie w ciszy. Dlatego może na początek, tak powakacyjnie mała zabawa. Dawno nie było linkowego party więc pomyślałam, że może komuś z Was brakuje takich blogowych zabaw? Może udało Wam się zrobić super wakacyjną pracę, może przeczytaliście fajną i ciekawą książkę? Albo spędziliście wakacje w niezwykłym miejscu? Wszystkie wakacyjne wpisy z ostatnich miesięcy są mile widziane. Tematyka dowolna. Dodawajcie wpisy w niebieski przycisk na dole, można dodać do trzech linków. I fajnie by było gdyby każdy skomentował przynajmniej trzy wpisy biorące udział w zabawie.



Zabawa trwa do końca miesiąca. Poznajmy się wzajemnie i dajmy się poznać innym! Miłej zabawy:)



You are invited to the Inlinkz link party!
Click here to enter
1

czwartek, 22 sierpnia 2019

Cisza...


szczeka pies...
dzwoni telefon...
gra telewizor...
płacz dzieci...
krzyki dzieci...
śmiechy dzieci...
tupot małych stóp...
własnych myśli nie słychać...
wreszcie wieczór...
cisza...


Cisza to u mnie towar deficytowy, dlatego tak bardzo wyczekany i doceniany. Często czekam na wieczór, żeby ciszą się utulić. Uspokoić myśli, ciszę na herbatkę zaprosić i należycie ją ugościć. Z ciszą podyskutować i ciekawa książkę przeczytać. Cisza zawsze u mnie mile widziana, jednak tylko wieczorem. Tylko wieczorem mogę się z nią spotkać, w dzień nie ma szans.


I wiem, że przyjdzie ten czas, że maluchy podrosną, odejdą z domu. a ja tej ciszy będę miała aż nadto. Nie tylko wieczorem, ale też i w dzień. I zatęsknię za tym harmidrem dnia codziennego, za tymi dniami bez ciszy. Za płaczem, dziecięcymi zabawami, śmiechem i tym ciągle MAMO!!!.  Za klockami rozsypanymi i samochodzikami w każdym kącie. Tak, za tym kiedyś będę tęsknić.



A teraz idę mierzyć się z codziennością, a co do ciszy, to z nią spotkam się wieczorem:)
15

czwartek, 8 sierpnia 2019

piszę...

O 5 rano obudziła mnie burza i chociaż próbowałam zasnąć to się nie udało. Dlatego korzystam z tego, że cały dom śpi, a ja mam tą ukochaną ciszę i spokój. Korzystam i dodaję wpis na bloga:) Nie często mam takie spokojne chwile. Raczej piszę w przerwami, wśród hałasu, małych człowieczków, którzy coś ciągle ode mnie chcą. Napisanie posta w ciszy i spokoju to prawdziwy luksus! I ja właśnie się tym luksusem rozkoszuję.

Dawno nic nie dodawałam, sezon ogórkowy dopadł i mojego bloga.A już jakiś czas temu zrobiłam tradycyjnie deseczkę i puszkę na biurko. Urządzam powoli swoje małe domowe biuro:) Takie miejsce, żeby mieć wszystko na jednym miejscu, gdzie mogę w miarę spokojnie coś napisać, było moim marzeniem. Myślę, że już niedługo to miejsce Wam pokarzę. A dzisiaj tylko to:)




 
9

wtorek, 23 lipca 2019

La, la, la, serduszka dwa!

Dobra, tytuł mogłabym sobie darować:)  Ale nie mogłam wymyślić nic mądrzejszego i tylko taki chodził mi po głowie. A nie lubię jak wpis nie ma tytuły więc będzie to la, la, la!

I tak jak w tytule, mam serduszka dwa):



Ten jesienny lipiec już mi się znudził. I nawet wyciągnęłam jesienny zestaw w postaci ciepłych skarpetek, koca, gorącej herbatki, świeczek. A gdybym miałam kominek to myślę, że bym w nim rozpaliła. No taki zmarzluch jestem! I czekam z niecierpliwością na to lato:)


Przepraszam za zdjęcia, na razie lepsze nie będą, a ja potrzebuję natychmiast nowego aparatu, ale na to muszę trochę poczekać. Niestety:( I przez ten aparat zdjęć już nie chce mi się robić, a jak tu blogować bez aparatu, no jak???

Dobrego dnia dla Was!
11

poniedziałek, 15 lipca 2019

Jak sprzedawać rękodzieło?

O sprzedaży rękodzieło napisałam już troszkę. Wszystkie wpisy znajdziecie Tutaj :) A dzisiaj co zrobić żeby to nasze rękodzieło się sprzedawało.
Ekspertem nie jestem, sprzedaży też nie mam dużej, ale co zauważyłam tym się z Wami podzielę.




Co zrobić żeby dobrze sprzedać swoje rękodzieło?

- Zadbaj o dobre zdjęcia, jeśli sprzedajesz w internecie. Dobre zdjęcie to podstawa. Ono może sprawić, że kogoś zachęci do kupna, albo wprost odwrotnie. Zdjęcie nie odda całego piękna naszej pracy, często klienci pisali mi, że moje prace wyglądają o wiele lepiej w rzeczywistości niż na zdjęciu. Ale dobre zdjęcie to podstawa. 

- Jeśli masz już to dobre zdjęcie to teraz jeszcze dodaj dokładny opis, wielkość pracy itp. Ja często o tym zapominam, a powinna bardziej się do tego przykładać! 

- Teraz zabrzmi to banalnie, ale ważna jest jakość pracy. Dobre materiały i staranne wykonanie, żeby później klienci nie wnosili reklamacji, albo wystawili nam negatywnej opinii. 

- Jeśli zależy Ci na dobrej sprzedaży i nie chcesz tylko tworzyć do szuflady, to musisz zwracać uwagę na trendy, co jest aktualnie modne. Nawet jak ci się ta moda nie podoba, to przydałoby się jednak jakieś modne wzory do swojej pracy przemycić. Ja niestety bardziej słucham swojej weny więc może dlatego moje prace nie mają takiego wzięcia?:))) 

- Dobrze, jeśli tworzysz rękodzieło użytkowe, które nie tylko będzie ozdobą wnętrza, ale takie, które zaspokoi potrzeby klientów. Moje rękodzieło jest przede wszystkim ozdobne i zdaję sobie sprawę, że gdybym zaczęła robić coś innego np: pudełka, szkatułki itp, to bym miała większą sprzedaż. I właśnie tutaj już mam kolejną przyczynę, przez którą klienci nie idą do mnie drzwiami i oknami! :) 

- Rób spersonalizowane prace na życzenie klienta. Takie prace zawsze cieszą się dużym powodzeniem, a obdarowana osoba poczuje się wyjątkowo. 
Powstaje coraz więcej sklepów, które robią spersonalizowane prezenty. Ciekawym pomysłem na prezent jest biżuteria z imieniem np taka: my name necklace


albo taka: get name necklace






Możemy również sami zaprojektować niestandardowy naszyjnik click to see.

Z odpowiednią dedykacją albo zdjęciem osoby to będzie prezent niezapomniany i pozostanie pamiątką na dłużej.
Dla kogoś kto lubi biżuterię taka spersonalizowana biżuteria będzie super prezentem i pamiątką. Ale należy też pamiętać, że nie wszyscy za biżuterią przepadają.

- ceń siebie i swoją pracę - ja często o tym zapominałam i żeby sprzedać za wszelką cenę, obniżałam znacznie wartość swoich prac.

Wiadomo, jak to jest ze sprzedażą rękodzieła, nie jest łatwo wybić się na rynku. Ale nawet jak Twoje rękodzieło nie ma wielu klientów to nie bierz tego do siebie. Bo jest kilka powodów, dla których ludzie nie kupują i wcale nie chodzi o Ciebie i o to, że masz nieładne prace. A o co chodzi dowiesz się tutaj.

Dobra, to jak to u Was jest z tą sprzedażą?
Piszcie:)

patronem wpisu jest sklep getnamenecklace.com

9

środa, 10 lipca 2019

BŁĘDY JAKIE POPEŁNIAŁAM NA POCZĄTKU Z DECOUPAGE II

Decoupage - błędy i początki

Kiedyś pisałam o moich początkach z decoupage i błędach, które na początku popełniałam klik. A teraz druga część, bo tych błędów troszkę się jeszcze uzbierało.


Jak zaczynałam z decoupage?


- stosowałam tanie, słabej jakości farby. Już kiedyś pisałam, że zaczęłam od farm akwareli, bo właśnie tylko takie miałam w domu. Niby farby to farby no nie? A okazuje się, że właśnie nie, bo farba farbie nie równa. Przerzuciłam się na farby akrylowe i było ok, ale pewnego razu chciałam zaoszczędzić. Po co przepłacać, jak można kupić taką samą farbę ale taniej. Nakupiłam tanich farb i się przekonałam jaki popełniłam błąd. Bardzo ciężko było pomalować jakikolwiek przedmiot. Nie wiem ile warstw farby musiałam stosować, żeby przedmiot był dobrze pomalowany. Dostałam nauczkę. Od tamtego czasu przetestowałam farby z różnych firm i teraz pracuję już tylko z farbami kredowymi. Przestałam eksperymentować, mam swoją ulubioną i najlepszą markę:)

drewniane dekoracje do ozdabiania decoupage

- kupowałam wszystkie serwetki jak leci, nie zastanawiała się czy w ogóle je zużyję. Na dodatek, jak już pisałam, w całych paczkach. Nazbierało mi się bardzo dużo tych serwetkowych zapasów, które raczej do niczego nie wykorzystam. Do dziś lubię kupować serwetki, ale nie robię tego często. Kupuję na sztuki i zanim kupię zastanawiam się do czego mogę jej użyć.

- z przyklejaniem serwetek też miałam problemy na początku. Jakoś nie doczytałam, że serwetki najlepiej jest zaczynać przyklejać od środka przedmiotu. Jaki efekt? Serwetki się zaginały, przedzierały i często marszczyły. Teraz przyklejam serwetkę tylko od środka przedmiotu, chociaż i w tym przypadku czasami zdarzają się zagięcia. Podobno metoda na żelazko jest najlepsza tylko jakoś zawsze brakuje mi odwago żeby spróbować!

- ozdabiałam przedmioty, które nie powinnam ozdabiać. Niby decoupage można ozdobić wszystko więc zabrałam się za plastikową doniczkę. Cała praca poszła na marne, bo farba odpadła. I tak się zastanawiam czy jest tu ktoś z Was, kto ozdabia plastikowe przedmioty? Bo może ja zrobiłam coś nie tak?

pudełko do ozdabiania decoupage

Polecany sklep z materiałami decoupage


Teraz ozdabiam wyłącznie przedmioty drewniane, bo bardzo lubię drewno. Dobrze jest mieć swój ulubiony sklep, w którym można zaopatrzyć się w ciekawe przedmioty do ozdabiania. np w sklepie https://www.bazarek-deco.com.pl/. Jest duży wybór, a nawet można skorzystać ze sprzedaży hurtowej. Na pewno znajdą tam coś dla siebie miłośnicy ozdabiania aniołów. Ja od razu zwróciłam swoją uwagę na ofertę zakładek do książek decoupage. Bardzo lubię czytać i pewnie też z tego powodu lubię ozdabiać zakładki do książek:)

Na początku, zaczynając przygodę z jakąkolwiek techniką rękodzieła, nie da się uniknąć błędów, ale zakupy jakościowo dobrych produktów, jak w bazarek-deco, ułatwiają sprawę. Ciekawa jestem jaki błędy Wam się zdarzały. Piszcie:)



Partonem wpisu jest sklep bazarek-deco
12

sobota, 6 lipca 2019

Nie mam o czym pisać



Dawno mnie nie było na blogu i zakurzył mi się ten blog troszeczkę. Nie było mnie, bo stwierdziłam,  że nie mam o czym pisać, a moje życie za bardzo ciekawe nie jest. No bo o czym tu pisać? Może o tym, że
- mój aparat zaczyna odmawiać posłuszeństwa i muszę się nieźle nagimnastykować, żeby jakieś zdjęcie zrobić
- miałam niedawno urodziny i grilla zrobiłam z tej okazji
- byłam u fryzjera i jak zwykle nie odważyłam się zrobić innej fryzury tylko pozostałam przy bezpiecznym podcięciu końcówek
- byłam z Filipem w kinie i o mało nie zasnęłam na dziecięcej bajce, następnym razem wezmę termos z kawą
- każdego dnia odbywam długie spacery z dzieciakami i jestem nagminnym bywalcem wszystkich palców zabaw
- rozpoczęłam sezon na pieczenie szarlotek, bez jajek oczywiście bo moje najmłodsze uczulone
- byłam z Filipem na gokartach
- wybrałam się na pizze z innymi matkami polakami, tym razem bez dzieci i prowadziłyśmy długie rozmowy o ... dzieciach. I o mężach, jak to nas nie rozumieją, bo my przecież nie pracujemy tylko w domu siedzimy i wakacje mamy cały rok
- i ostatnio udało mi się w tym wszystkim zrobić dwie deski






- i marzę o wakacjach i dużo czytam i czytam...

I widzicie, nie mam za bardzo o czym pisać!


9

sobota, 15 czerwca 2019

Dzieci mam rękodzielniczek

Pamiętacie męża rękodzielniczki? Chłopak nie miał łatwo. Ile się musiał po tych jarmarkach najeździć. Ile wieczorów musiał spędzić sam, bo jego wybranka ciągle coś dziergała. No tak, nie miał lekko, ale za to miał w domu kobietę wyjątkową. A jak to jest z dziećmi, które mają mamy rękodzielniczki?


Dzieci mam rękodzielniczek, też nie mają łatwego życia. Bo ta mama ciągle zadumana chodzi, jakieś wizje i weny ma. Coś tam dzierga, wyszywa, maluje. Jak dziecko buszuje jej w pracowni to ciągle słyszy: nie dotykaj moich: nożyczek, pędzli, farb, serwetek, guziczków, drutów ( niepotrzebne skreślić).  Ale za to jest kilka plusów
- nie miała czasu na gotowanie obiadu? Super! Będzie pizza
- teraz coś tam dłubie - to dłużej bajki pooglądam i jedną czekoladę więcej zjem:)
- mam najładniej ozdobione puszki na kredki i nikt w przedszkolu takich nie ma!

Zrobię mamie niespodziankę i posprzątam jej w pracowni. Tylko dlaczego na tę wiadomość strasznie pobladła?


Nie zapomnę jak mój syn przyszedł do mnie ucieszony właśnie z taką wiadomością: mamo, w pracowni ci posprzątałem! Wpadłam w panikę i do razu pobiegłam ocenić te porządki. Całe szczęście nie były zbyt duże i mogłam odetchnąć z ulga!


Dzieci mam rękodzielniczek nie mają problemów z prezentami na koniec roku szkolnego dla nauczycieli. Te prezenty zawsze będą niebanalne i jedyne w swoich rodzaju. Zgadnijcie co Filip zaniesie we wtorek do przedszkola na zakończenie?
10

środa, 5 czerwca 2019

###

Ostatnio wracałam z przedszkola. Starszego odprowadziłam, młodszego wiozłam w wózku. Jeszcze wpadłam na szybko do sklepu, szybkie zakupy w biegu i do domu. Po drodze spotkałam znajomą, która też pędziła. I tak popędziłyśmy razem rozmawiając, że żyjemy w ciągłym pędzie, wszystko szybko, praca, dom, tysiące obowiązków dnia codziennego. Po drodze się rozstałyśmy, życzyłyśmy dobrego dnia i każda popędziła w swoją stronę.


Ta deseczka też została zrobiona w biegu, pomiędzy gotowaniem a wywieszaniem prania. A jednak tego czasu na tworzenie jest coraz mniej. Ostatnio przegapiłam nasz zamojski jarmark. Chociaż z dzieciakami to lepiej na jarmark się nie wybierać! Ja już się kiedyś wybrałam KLIK.



A co do ostatniego linkowego party. Zabawę zawieszam na jakiś czas, przynajmniej na czas wakacji, a później zobaczymy.  Blogosfera się zmienia, blogi się zmieniają i my też się zmieniamy. I chociaż szkoda mi tej dawnej blogosfery, to trzeba się z tym pogodzić i iść dalej.


Dobrego dnia kochani:)


8

piątek, 24 maja 2019

Dla Ciebie Mamo

Mama to:
- trud i troski
- zmartwienia dnia codziennego
- nieprzespane noce i czuwanie w czasie choroby
- to ciepły uśmiech i wyciągnięte ramiona
- to pyszny obiad każdego dnia
- to dom pachnący ciastem
- to plasterek na stłuczone kolanko
- to ręka ocierająca łzy



Mama to:
- towarzysz przez życie
- nauczyciel
- łzy wzruszenia i smutku
- ostoja w zwariowanym świecie


Mama to najtrudniejszy i najpiękniejszy zawód. I chociaż czasami wydaje nam się, że kiedy pojawia się dziecko, to kończy się nasz świat i kiedy mamy ochotę uciec od naszych dzieci na inną planetę. to i tak wiemy, że mamą warto być:)

Dla Ciebie, Mamo...


9

poniedziałek, 13 maja 2019

Bo u Boga...

Dwie takie same deseczki?  Na pierwszy rzut oka wyglądają tak samo, ale tak nie jest. Bo rękodzieło zawsze jest niepowtarzalne i wyjątkowe. Każda praca jest inna, nawet jak podobna.






"U Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa"

Miłego tygodnia kochani:)
13

sobota, 4 maja 2019

Na szaro

Zrobiliśmy sobie w domu na szaro. Od dawna podobał mi się ten kolor, więc jak już zaplanowaliśmy malowanie to wiedzieliśmy jaki kolor będzie dominował. Kącik kominkowy zyskał nowy wygląd.




Kuchni też szarym kolorem się dostało. Oczywiście nie wszystkie ściany, bo to co czerwone nadal czerwone zostało. Zastanawiałam się nad naklejką do kuchni. Ta kawowa to zawsze bardzo mi się podobała, ale przy malowaniu niestety musieliśmy się z nią pożegnać. Chciałam kupić inną naklejkę, ale później taka myśl mi się pojawiła "a może by tak plakat?" Zresztą plakaty we wnętrzach zawsze ciekawie wyglądają. Więc wybór padł na ten plakat i muszę Wam powiedzieć, że na szarym tle fajnie się prezentuje.






Taki plakat możecie zamówić tutaj.

A jeśli chodzi o mój ostatni wpis tutaj to widzę, że nie tylko ja mam takie przemyślenia odnośnie blogowania i jak to się wszystko teraz pozmieniało. Brakuje mi tych dawnych klimatów, ale mam taką cichą nadzieję, że mimo wszystko te nasze blogi przetrwają. Jeśli w tym wszystkim jest prawdziwa pasja, a nie tylko chęć zysku.

Do następnego kochani:)
8