wtorek, 25 kwietnia 2017

Co tu dużo pisać, znowu deseczki:)

Ostatnio robiłam deseczki na zamówienie. Deseczki inspirowane tymi deseczkami. Wiem, że ciągle pokazuje Wam deseczki, ale co ja na to poradzę, że tak lubię je robić???



Cieszę się, że mój ostatni wpis Wam się spodobał i wywołał uśmiech na twarzy. Lubię pisać i już następny post mam w głowie. Okazuje się, że na temat rękodzieła można jeszcze pisać i pisać.

Miesiąc zbliża się ku końcowi, więc kolejne linkowe party już w tym tygodniu. Ale jeszcze trwa stare, więc jeśli chcecie wziąć w nim udział i podzielić się ciekawym linkiem to zapraszam tutaj.
A na dzisiaj to tyle. Do następnego:)  

18

czwartek, 20 kwietnia 2017

Charakterystyka zbieracza, rękodzielnika

Czym wyróżnia się typowy zbieracz, rękodzielnik? Na co dzień niczym szczególnym. Raczej nie rozpoznasz go w tłumie. Może nawet nie wiesz, że ktoś z twoich znajomych jest taką postacią. Ale zaproś go do swojego garażu, strychu albo piwnicy to zobaczysz co się będzie działo. Oczy zbieracza robią się okrągłe, zaczyna węszyć, chodzić po twoim garażu, zaglądać do każdej dziury, Wyciąga rzeczy, na które zwykły człowiek nawet nie spojrzy. Jak znajdzie jakiś ważny dla niego śmieć to na  twarzy maluje mu się szczęście, jakby co najmniej w totka wygrał. Bez przerwy pyta czy może coś wziąć, czy na pewno nie będzie ci potrzebne. Taki obładowany wychodzi od ciebie, już nawet na kawę nie zostanie. Szybko biegnie do samochodu, jeśli samochodem przyjechał, jeśli nie to musisz mu taksówkę zamówić. Chce jak najszybciej zaszyć się w domu i cieszyć swoimi skarbami.

 

Zbieracza, rękodzielnika łatwo rozpoznać na typowych targach staroci. Już wiesz, że wtedy oczy robią mu się wielkie, ręce pocą, zachowuje się jak na polowaniu. Węszy, szuka i kupuje, kupuje kupuje. Nic się przed nim nie schowa, wszędzie go pełno. Zawsze przyjeżdża samochodem i koniecznie z przyczepką. Nigdy nie wyjdzie z pustymi rękami, ale za to z pustym portfelem. I jest najszczęśliwszy na świecie.




Mieszkanie zbieracza, rękodzielnika nie wygląda jak typowe mieszkanie. Łatwo się domyślić, że jest w nim dużo przeróżnych skarbów (czytaj śmieci). Pół biedy jeśli ma większy dom i może te zbiory upchać w piwnicy czy garażu. Jeśli ma takiego pecha, że mieszka w bloku to możesz mu tylko współczuć. Już nikt do tego mieszkania nie wejdzie, zresztą on nikogo nie zaprasza bo i po co? Nie ma na to czasu bo albo zachwyca się swoimi zbiorami albo buszuje po targach staroci albo po twoim garażu ewentualnie piwnicy.

Tak mniej więcej wygląda typowy zbieracz, rękodzielnik. Wiecie coś na ten temat?

Jak zwykle postać troszeczkę przekolorowałam, ale chyba coś w tym jest:) Jak wyjeżdżaliśmy do pracy do Francji pierwszą rzeczą jaką robiliśmy to orientowaliśmy się, gdzie będą najbliższe targi staroci. Z taką rozpiską wyruszaliśmy na łowy i nigdy nie wyszłam z takiego miejsca z pustymi rękami. Jak się domyślacie, przyczepki ze sobą nie miałam.

Po ostatniej wizycie świątecznej u rodziny wróciłam z takimi skarbami


Mój mąż już nawet nie dyskutował, załadował te znaleziska do samochodu. Co jak co, ale bliscy zbieraczy i rękodzielników nie mają łatwego życia:)

A teraz zastanawiam się co zrobić z tymi rzeczami. Na ramkę chyba pomysł mam, natomiast ławka jest dosyć ciekawa i nie chcę ją za bardzo ozdabiać, czasami mniej znaczy więcej czy jakoś tak.

Z nowo zdobytych "śmieci" zadowolona jestem bardzo i pozostaje mi już tylko zabrać się za ich metamorfozę. A wam udało się ostatnio wygrzebać coś ciekawego?
Pozdrawiam wszystkich zbieraczy i rękodzielników oczywiście:)
24

wtorek, 18 kwietnia 2017

Pomysł na odmianę kuchni - fototapety

Zawsze mam problem z pozbieraniem się po świętach, dzisiaj walczę ze świątecznym rozleniwieniem. Dwiema kawami pobudziłam się do życia i piszę do Was.
Wczorajszy dzień mieliśmy wyjazdowy. Kilka godzin na wsi, spacery i przyroda naładowały moje akumulatory. Właśnie tego mi było trzeba. Nawet pogoda dopisała, a miało być brzydko i zimno. Przywiozłam sobie stary taboret i bardzo starą drewnianą ramkę z obrazu. W tych starociach zobaczyłam potencjał i niedługo zabiorę się za ich metamorfozę. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego:)
 
Tyle o świętach. A dziś na tapetę bierzemy fototapety.  Lubię takie rozwiązania we wnętrzach, bardzo szybko i łatwo można zmienić wnętrze, dodać mu koloru i niepowtarzalnego smaku. Podobają mi się też przeróżne naklejki na ścianę albo plakaty. Fototapety w kuchni spisują się znakomicie. Kuchnia to prawdziwe serce domu, odpowiednia dobrana fototapeta sprawi, że przygotowanie posiłków może stać się prawdziwą przyjemnością, nawet dla tych, którzy za gotowaniem nie przepadają, czyli dla mnie:) Dodatkowo takie fototapety są odporne na wilgoć i wodę, dlatego nie musimy martwić się o ich wytrzymałość. Wybrałam dla Was inspiracje, które najbardziej mi się podobały. Inne fototapety możecie zobaczyć w sklepie https://myloview.pl/.


Fototapeta do kuchni sztućce
klik

Fototapeta do kuchni pomarańcze
klik
Fototapeta do kuchni chili
klik
Fototapeta do kuchni kawa
klik
Fototapeta do kuchni napisy
klik
Fototapeta do kuchni orientalna
klik
Fototapeta do kuchni vintage
klik
Fototapeta do kuchni zioła
klik
 Partnerem wpisu jest Myloview
12

środa, 12 kwietnia 2017

Tym razem gwiazda, wyniki candy i życzenia

Tę gwiazdkę pokazywałam już na drewnianej choince. Jako choinkowa ozdoba to mi się podobała, ale później samej gwieździe czegoś brakowało. Nie chciałam ją za bardzo ozdabiać bo by straciła swój urok, ale tego czegoś brakowało. I niedawno mnie olśniło - napis. Zwykły prosty napis. I nic więcej nie trzeba:)



Uprzedzając Wasze pytania, napis to nie transfer, to zwykła serwetka.  Aż wstyd się przyznać, ale transferu jeszcze nie próbowałam. 



Co do Candy to dziękuję za tak liczny udział. Moje nagrody powędrują do: agnieszka wardzińska
Gratuluję i proszę o adres do wysyłki.  Paczkę wysyłam po świętach.

Przed świętami już nie pojawię się na blogu dlatego składam Wam kochani najlepsze świąteczne życzenia. I dużo Bożego błogosławieństwa na te dni i całe życie:)

"I oto powstało wielkie trzęsienie ziemi, albowiem anioł Pański zstąpił z nieba i przystąpiwszy odwalił kamień i usiadł na nim. A oblicze jego było jak  błyskawica, a jego szata białą jak śnieg.
A strażnicy zadrżeli przed nim ze strachu i stali się jak nieżywi.
Wtedy anioł odezwał się i rzekł do niewiast: Wy się nie bójcie, wiem bowiem, że szukacie Jezusa ukrzyżowanego.
Nie ma Go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział."

Ew. Mat. 28,2-6
33

piątek, 7 kwietnia 2017

trochę wyjaśnień do pierwszokwietniowego wpisu i deseczka kolejna

Wiem, ten wpis pierwszokwietniowy miał być żartem, ale tak jak pisałyście, dużo było w nim prawdy. I  jak sobie ten wpis napisałam ( a napisałam go tydzień wcześniej)  to pomyślałam, że fajny jest. A później troszkę się zdołowałam, że taki prawdziwy wyszedł ,a miał być lekki i przyjemny. I zaczęłam swoje życie z nim porównywać. I nawet zastanawiałam się, czy go publikować, bo może kogoś na prawdę przestraszę. Ale później pomyślałam, że przecież pierwszy kwiecień, a w tym dniu to można więcej. I tak wpis ujrzał światło dzienne. I dzięki temu dostałam dużo waszych komentarzy, takich prawdziwych i życiowych. Morał z tego taki, że to dużo od nas zależy i od naszego podejścia. Bo możemy być takimi udręczonymi matkami, zawsze bez makijażu i w dresach, wiecznie zmęczone, bez pasji i tylko narzekające. A możemy też te słynne dresy zamienić na lepsze ciuszki, zrobić delikatny makijaż i docenić to co mamy. A mamy bardzo dużo:)

A teraz jak zwykle deseczka. Tym razem mniejsza i z wieszaczkiem. Lubię jak moje prace nie tylko ładnie wyglądają, ale też mogą mieć wartość użytkową.



Od ponad tygodnia walczę z nieustającym katarem. Na dodatek nie czuję smaku i zapachu, więc mogę śmiało napisać, że moje życie straciło smak, dosłownie. Aby do świąt mi przeszło:)

Przypominam o jeszcze trwającym candy KLIK. I miłego weekendu życzę:)
22

wtorek, 4 kwietnia 2017

Okruchy codzienności

Codziennośc potrafi czasami przygnębić, zdołować, zanudzić na śmierć. Bywa, że dni nie różnią się od siebie, za oknem tylko pada deszcz. Obowiązki domowe ciągną się w nieskończoność, naczynia wylewają się ze zlewu, a dziecko znowu marudne. Brakuje wyzwań, motywacji i nawet pasje już tak nie cieszą. Dlatego  takim dniom mówię już dość. Chwytam aparat i idę oswajać codzienność i nawet kiedy nic się nie dzieje, szykuje się kolejny szary dzień, to  właśnie w takim dniu chcę znaleźć te ciekawe okruchy codzienności. Okruchy, które wywołają uśmiech na twarzy i sprawią, że ten dzień nie będzie taki zwyczajny, nudny i szary. Bo przecież każdy dzień jest darem.

Dzisiaj zaczynam na blogu nowy cykl " Okruchy codzienności". Nie wiem jak często takie wpisy będą się pojawiać, nie chcę obiecywać, a później dodawać na siłę bo przecież obiecałam to trzeba. Myślę, że raz w miesiącu na pewno. Będą to zdjęcia zwykłych dni, chwil złapanych aparatem, ciekawych zdjęć z internetu, może jakieś małe dialogi. Jeszcze dokładnie nie wiem, jak to będzie wyglądać, ale chcę żeby było ciekawie. 



                                                                            *   *   *

5 rano
- Filip śpij jeszcze trochę, zobacz nocka na dworze, wszystkie dzieci śpią i mama chce spać, śpij
- aaa, aaa, aaa
No i kołysankę mi zaśpiewał



                                                                             *   *   *

Nie lubię zmiany czasu, zegarek łatwo przestawić. Z dzieckiem teoretycznie tak łatwo nie jest. Filip budzi się ok 6 rano, czasami wcześniej. Jak czas przestawiony to powinien pospać do 7 - myślę - o 6 raczej nie wstanie. Wstał!




Ulubione z sieci:

Junk Chic Cottage: Winter Garden Decor:
źródło

Love how they decorated the window and added photos:
źródło
       

14

sobota, 1 kwietnia 2017

Gdy masz dziecko to kończy się twój świat

Tak, tak, dobrze czytasz, gdy pojawia się na świecie twoje dziecko to wszystko się kończy. Dla ciebie. Taka jest brutalna prawda i jeśli planujesz mieć potomka to dobrze się nad tym zastanów. Już wyjaśniam o co chodzi.

Dziecko sprawia, że twój świat staje na głowie, dosłownie. Twoje potrzeby już się nie liczą, nie masz czasu dla siebie. Zapomnij o wychodzeniu  z domu. Stracisz dawnych przyjaciół, Jesteś tylko ty i twoje dziecko, które ciągle coś od ciebie chce.



Sen. Zapomnij, nie ma takiej opcji. Twoje dziecko już się o to postara. Będziesz tęsknić za choćby jedną przespaną nocą.

Wakacje? W żadnym wypadku. No wyobraź sobie, jedziesz na wakacje, pakujesz do samochodu wszystko dla dziecka: pieluchy, wózek, nocnik, łóżeczko, ubranka i znowu pieluchy... I jak już nawet gdzieś pojedziesz to zapomnij o odpoczynku, zwiedzaniu. Cały czas spędzisz na placach zabaw rozmawiając z innymi udręczonymi matkami. Jeszcze bardziej się zdołujesz więc lepiej siedź w domu, na plac zabaw i tak pójdziesz, z udręczonymi matkami i tak porozmawiasz, więc mniej zachodu. Czy to będzie w górach, czy nad morzem. 

Twoje filmy, seriale? a co to takiego? Teraz tylko bajki, bajki i bajki. Może wieczorem jak mały terrorysta pójdzie spać to włączysz sobie coś normalnego. ale i tak długo nie pooglądasz, padniesz ze zmęczenia  przed tym telewizorem i tyle twojego oglądania. A przecież przed tobą kolejna nieprzespana noc i pobudka o 5 rano. Moja rada, telewizję sobie odpuść.

Wyjścia ze znajomymi? Marzenia, nie ma takiej opcji. Bo z kim zostawisz swoje małe szczęście? Mąż w pracy całymi dniami, a o dziadkach nie masz co myśleć. Swoje dzieci odchowali, czyli ciebie, i nie mają już ochoty wracać do tych czasów. Teraz dopiero zaczynają normalne życie, a ciebie omijają szerokim łukiem. 

Kawa? Zawsze zimna. Szpilki, sukienki? A po co, dresy wystarczą. Makijaż? No dobra, chociaż makijaż sobie zrób, tyle twego, ale i tak raczej nie będzie ci potrzebny. Zakupy? Zawsze z marudzącym dzieckiem przy nodze, albo uciekającym po całym sklepie, albo leżącym na podłodze i wrzeszczącym na całe gardło.  Opcja do wyboru. 

Widzisz, jak już masz małe dziecko to kończy się cały twój świat. I to potrwa tak ładnych kilka lat, więc dobrze się zastanów zanim podejmiesz decyzje o macierzyństwie. Nawet 500 + nie osłodzi twojego marnego życia. To co, decydujesz się  na  dziecko???

A jeśli chodzi o twoje pasje, rękodzieło, blogi to już wiesz jaki spotka ich los.



P.S

Do wszystkich, którzy myślą, że postradałam zmysły i mają zamiar zostawić niecenzuralny komentarz: z racji  dzisiejszego święta narodowego czyli 1 kwietnia  na blogu mogą pojawiać się różne dziwne rzeczy a ja nie bardzo mam na to wpływ. Za powyższą treść też nie odpowiadam.
16

środa, 29 marca 2017

Linkowe party

Już się powoli ogarniam, kryzys mija. Ostatnio przeglądałam swojego bloga i trafiłam na wpis: CZY BLOGOWANIE ZMIENIA ŻYCIE?. Zapomniałam, że kiedyś o czymś takim pisałam. Jaka to ja mądra kiedyś byłam:)

Ale już koniec o tym moim kryzysie. Dzisiaj kolejne linkowe party. Bierzcie udział, bo to fajny sposób, żeby poznać ciekawe blogi i samemu dać się zauważyć.

             

Linki godne odwiedzenia z ostatniego party to:
- jak chcecie się dowiedzieć jak zwiększyć ruch w social mediach to przeczytajcie ten wpis
- ciekawy przepis na tartę z warzywami
- uroczy miś Uszatek:)
- coś na temat HYGGE takim modnym ostatnio kluczu do szczęścia
- a tutaj dowiecie się jak zrobić   pojemnik z ornamentem w stylu barokowym

Linkowe party:
- wklejajcie linki do waszych postów z poprzedniego miesiąca, można dodać 3 posty
- komentujmy sobie wzajemnie:)
- jeśli macie ochotę to możecie wziąć ten banerek do siebie na bloga, ale nie jest to konieczne
- tematyka wpisów dowolna:)


11

piątek, 24 marca 2017

Deseczka i rozterki blogerki

Ostatnio zanudzam Was ankietami, marudzeniami, że nie wiem co dalej, nie mam o czym pisać. Ciągle chcę  podpowiedzi, wskazówek. Dzisiaj zanudzam ostatni raz, obiecuję. Później już biorę się w garść. Najwyższa pora. Tak właśnie sobie ostatnio pomyślała, że własną domenę kupiłam i wenę do bloga straciłam. Wiem, że każdy tak ma, brak weny trzeba przeczekać, poszukać inspiracji. Ale nie lubię takiego czasu i zastanawiam się dlaczego. Czy może dlatego, że od dłuższego czasu pogoda taka okropna i nic się nie chce. A może ta zwykła codzienność, rutyna zabiera chęci do wszystkiego. Może potrzeba zmian w życiu, nawet niewielkich, żeby iść dalej. A może ja już się wypaliłam??? Na dzień dzisiejszy szukam tego CZEGOŚ co da kopa do działania. Ale bloga nie usuwam i nie zawieszam jakby co. 

To tyle moich wywodów na dziś , a teraz zdjęcia




W kolejnym wpisie będzie linkowe party, ale możecie jeszcze przez trzy dni dodawać wpisy do starego linkowania tutaj
Miłego weekendu.
29

poniedziałek, 20 marca 2017

Podsumowanie ankiety i "dzisiaj zrobiłam deseczkę"

Ankieta zakończona i trochę szkoda, że tak mało osób wzięło w niej udział. Tylko 27 osób postanowiło przeznaczyć kilka sekund ze swojego czasu i oddać głos. To dla mnie było bardzo ważne ale cóż... Może za kolejne pięć lat jak przeprowadzę taką ankietę to znajdzie się więcej chętnych. 
Zakończona ankieta wygląda tak:




13 osób uważa, że na blogu powinno zostać wszystko bez zmian. W sumie to mnie cieszy, znaczy, że 13 osobom wszystko się podoba

6 głosów było za tym, żeby dodać też inną tematykę. Właśnie się nad tym zastanawiam, ale fajnie jak napiszecie w komentarzach o czym chcielibyście jeszcze poczytać na moim blogu, jaką tematyką bylibyście zainteresowani. 

2 głosy są za tym, żeby było więcej zabaw i konkursów. Jak na razie to trwa Candy klik. Myślę, że zabawy będą się co jakiś czas pojawiać, ale nie za często.

1 głos uważa, że jest za dużo reklam i wpisów sponsorowanych. Na dzień dzisiejszy nie mam ani jedengo baneru reklamowego na blogu, co nie oznacza, że nigdy ich nie będzie. Reklama i wpisy sponsorowane czasami będą na blogu, jednak wszystko z umiarem i mam nadzieję, że nikomu z Was nie będą przeszkadzać

9 głosów jest za tym, żeby wróciły Pogaduchy przy kawie. I teraz takie ogłoszenie: jeśli ktoś z Was chce wziąć udział w moich Pogaduchach, napiszcie do mnie, podajcie adres swojego bloga. Razem stworzymy interesujący artykuł. 

19 osób lubi mnie czytać, tu jest najwięcej głosów, super:)

i 8 głosów za tym, żeby było więcej wpisów o wnętrzach. Myślę, że z tym coś da się zrobić:)

Dziękuję tym osobom, które wypełniły ankietę. I dziękuję za wszystkie komentarze i uwagi pod ostatnim wpisem. Już sobie zaczynam powoli wszystko układać. Fajnie, że jesteście.

A" dzisiaj zrobiłam deseczkę", ok nie dzisiaj, dwa dni temu




19

czwartek, 16 marca 2017

Czytelnicy mają głos

Czytelnicy na blogu zawsze mają głos, jestem wdzięczna za wszystkie komentarze, bo dzięki temu blog żyje. Ale dzisiaj, po 5 latach blogowania doszłam do wniosku, że nigdy nie robiłam na blogu ankiety, nie pytałam Was o zdanie, co Wam się podoba, a co byście chcieli zmienić. To mój blog, ale jest też dla Was i razem tworzymy to miejsce. 

Od początku  pisałam o decoupage, o swojej pasji, ale z czasem doszłam do wniosku, że to mi nie wystarcza. Nie chciałam co wpis pokazywać tylko swoje prace z komentarzem " dzisiaj zrobiłam deseczkę" " a dzisiaj zrobiłam zawieszkę". Chciałam też pisać, o rękodziele właśnie, ale i nie tylko. Dlatego ukazało się kilka postów na temat sprzedaży rękodzieła, o sklepikach dla rękodzielników, były Pogaduchy przy kawie i Niedzielne inspiracje. Organizowałam konkursy, wyzwania i uciekające wyprzedaże. Chciałam, żeby to miejsce inspirowało, było ciekawe, żebyście Wy i ja dobrze się bawili. Chciałam też zmuszać do dyskusji, poznawać Wasze zdanie na przykład na temat sprzedaży rękodzieła czy jego wyceny. 


     Ostatnio zastanawiałam się co dalej. Taka troszkę wypalona się czuję. Przyłapywałam się na tym, że chciałam dodać wpis na siłę, bo przecież trzeba, już tydzień czasu nie dodałam nic nowego więc co teraz napisać? Co wymyślić nowego, a może na temat rękodzieła już wszystko zostało napisane, powiedziane, bo ileż można o tej sprzedaży i tych nieszczęsnych Chińczykach pisać? I tak pomyślałam, że w końcu zapytam Was o zdanie. Może mnie natchniecie, dacie kopa do działania, zainspirujecie. 

Na pasku bocznym bloga jest mała ankieta, tylko kilka odpowiedzi. Będę wdzięczna jak ją wypełnicie i zostawicie po sobie ślad. Oczywiście wszystkie inne uwagi zostawcie w komenatrzach. Jeśli napiszecie za co lubicie mnie czytać, albo za co nie lubicie to będzie super. Możecie zadawać też pytania, chętnie na nie odpowiem. 

Dzisiaj Wy macie głos, ankieta będzie do poniedziałku, w następnym tygodniu podam wyniki i kto wie, może już zjawię się z nowymi pomysłami. 


25

wtorek, 14 marca 2017

Konie na desce

Jak jeszcze nie pisałam tego bloga i zaczynałam z decoupage, to ozdabiałam bardzo dużo butelek i słoiczków. A co za tym idzie, gromadziłam butelki i słoiczki przeróżne. W końcu miałam tego tak dużo, że nigdy bym nie dała rady wszystkiego pomalować. I stwierdziłam, że chyba dopada mnie mania zbieractwa, cały jeden pokój zagracony. I nadszedł taki moment, że postanowiłam pozbyć się tych wszystkich szklanych opakowań, zostawiłam tylko kilka butelek o ciekawych kształtach. Do tej pory ich nie ozdobiłam, bo zakochałam się w drewnie. I ta miłość trwa sobie do dzisiaj, a ja kocham ozdabiać wszystki co drewniane, a przede wszystkim deseczki. Dlatego deseczek jest tak dużo na moim blogu. A dzisiaj znowu deska, tym razem dekoracja stojąca:)



A do butelek może jeszcze kiedyś wrócę, może....
31

piątek, 10 marca 2017

Kącik kominkowy

Kominkowy kącik w salonie to jedno z moich ulubionych miejsc. To miejsce, w którym często dzieją się różne zmiany. Ozdabiam go moimi pracami, które co jakiś czas znajdują nowe domy, powstają nowe prace i trafiają na atrapę kominka. Tym razem w tym miejscu powiesiliśmy obraz, prezent ze sklepu  http://sklep.foteks.pl/.


 
Początkowo planowałam powiesić go w sypialni, ciągle szukam czegoś ciekawego nad łóżko, ale gdy tylko go zobaczyłam wiedziałam już, że jego miejsce będzie nad kominkiem.



Taki obraz możecie dostać tutaj. Trudno mi było coś wybrać, za duży wybór. Chciałam, żeby to był obraz szczególny. I ten napis mnie przekonał. Będzie przepominał mi o ćwiczeniu wdzięczności:)
"...a bądźcie wdzięczni" Kol. 3,15




18

środa, 8 marca 2017

Urodzinowe Candy

Z okazji urodzin bloga, a skończył 5 lat, zapraszam na Candy. To takie moje małe podziękowanie za to, że jesteście:)


Wygrać można:


Książkę, zakładkę, zawieszkę oraz domek. Zasady takie jak zawsze czyli:
- zostaw komentarz z informacją, że bierzesz udział w zabawie
- nieobowiązkowo możesz przygarnąć banerek na bloga
- zabawa trwa od dzisiaj do 9 kwietnia, po tym czasie podam zwycięzcę

Powodzenia:)
49

piątek, 3 marca 2017

Deseczki z wersetami

Nad tym właśnie pracowałam w tym tygodniu






Miłego weekendu kochani:)
25

wtorek, 28 lutego 2017

Mam własną domenę, 5 lat minęło i linkowe party

Trochę zaniedbałam bloga przez choróbska, które nas niedawno dopadły. Ale już wychodzimy na prostą:)
Niedawno minęło mi 5 lat blogowania, sama się dziwię, że tak długo prowadzę tego bloga, ale lubię to i tyle. I z tej okazji zafundowałam sobie własną domenę, Długo się za to zbierałam i nie rozumiałam różnicy pomiędzy własną domeną a blogspotową. Teraz różnicę widzę ,a o zaletach takowej domenty możecie poczytać tutaj



5 lat mineło i z tej okazji przygotuję niespodziankę, ale to dopiero w następnym tygodniu jak się troszkę ogarnę. Teraz na tapecie mam deseczki na zamówienie i ścigam się z czasem.
To przechodzimy do linkowego party. Fajnie, że lubicie tę zabawę i tak licznie wzieliście udział, 34 linki to już coś:)

Wpisy, które warte są wyróżnienia to:
szufladki z bloga Sercem Zdobione. Są prześliczne zresztą sami zobaczcie
- zobaczcie jak wygląda Kawiarnia Muminków w Seulu, bardzo ciekawy wpis
- prześliczny album Kingi - zawsze chciałam się nauczyć robić takie albumy i zawsze się takimi zachwycam
- zerknijcie na bloga Ani i zobaczcie jak ciekawie prezentują się tapety na ścianie
- jeśli chcecie się dowiedzieć jak zrobić tabliczkę dekoracyjną w stylu shabby chic to zerknijcie TUTAJ

Te wpisy wyróżniam, ale tak na prawdę to warto odwiedzić wszystkie blogi i poszukać inspiracji:)
A dzisiaj bawimy się dalej, krótkie zasady:
- wklejajcie linki do waszych postów z poprzedniego miesiąca, można dodać 3 posty
- komentujmy sobie wzajemnie:)
- jeśli macie ochotę to możecie wziąć ten banerek do siebie na bloga, ale nie jest to konieczne
- tematyka wpisów dowolna:)





26