wtorek, 19 czerwca 2018

Z dzieciakami na weselu

Jadąc z dzieciakami na wesele miałam bardzo prosty plan. Będę się dobrze bawić bo
1. Filip będzie miał zajęcie, czas zorganizowany przez animatorki, będzie bawił się z innymi dziećmi, a bawić się i poznawać inne dzieci to on wprost uwielbia.
2. Malutki Pawełek będzie większość czasu spał, bo 5 miesięczne niemowlę powinno dużo spać prawda?
Co zostało z mojego planu? Pierwsza część sprawdziła się idealnie. A druga już niestety niekoniecznie. Hałas i nowe miejsce sprawiły, że mały był niespokojny. Nawet jak zasypiał to często się przebudzał. O 22 wszystkie dzieci ( nie tylko my byliśmy z tak małym dzieckiem) zbudziły się jak jeden mąż przy pokazie fajerwerków, więc trzeba było usypiać od nowa.
Jak się zapewne domyślacie, dla nas zabawa skończyło się dosyć szybko.


Na drugi dzień pobudka skoro świt. Około 8 rano zwlekliśmy się z pokoju na plac zabaw i po cichu liczyliśmy na jakieś śniadanie. Wszyscy uczestnicy wesela smacznie spali z wyjątkiem rodziców z dziećmi, którzy spotkali się właśnie na tym placu zabaw. Dzieci bawiły się w najlepsze, a my zastanawialiśmy się co z tym śniadaniem. W końcu ktoś pojawił się z obsługi, przyniósł wodę do picia i powiedział, że śniadanie jest zaplanowane troszkę później, około 10. Dlaczego dopiero około 10? A no dlatego, żeby dzieci mogły się wyspać!!!

Wniosek z tego wszystkiego jest taki, że z niemowlakami na wesele nie warto jechać. Ja już więcej nie pojadę:) A te dłuższe wysypianie się dzieci pozostawię bez komentarza! ;)
10

piątek, 15 czerwca 2018

Jedziemy na ślub:)

To już jutro rano wyruszamy. Z dzieciakami rzecz jasna:) Chociaż tylko na jeden dzień i noc to musimy zabrać sporo bagażu między innymi wózek, łóżeczko turystyczne, dużo ubranek do przebrania itp. Jakoś ogarniemy całe to towarzystwo i mam nadzieję, że będziemy się świetnie bawić.
A jeśli chodzi o ślub to musiała powstać ślubna praca. Inaczej być nie mogło;)




swoją pracę zgłaszam do wyzwania w Szufladzie klik



Po powrocie odezwę się i dam znać, jak to jest bawić się na weselu z dwoma maluchami, a jeden z nich jest niemowlakiem:)
13

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Pachnące kawą - kawa po turecku, czyli jaka?

Im dziecko mniej śpi w dzień tym powinno dobrze przespać noc. Teoretycznie. W praktyce u mnie to wygląda tak: im mniej w dzień, tym jeszcze mniej w nocy, im później się kładzie, tym wcześniej wstaje. I właśnie jestem po takiej ciekawej nocy, a przy życiu może mnie dzisiaj trzymać tylko kawa. Dlatego i na blogu kawowy temat. Jak to jest z tą kawą po turecku? Czy zalanie kawy w kubku wrzątkiem to właśnie kawa po turecku? Przeczytajcie:)


Zdjęcie użytkownika Konesso.

Jak przygotować kawę po turecku?
W ostatnim czasie powróciła moda na parzenie kawy po turecku. Nie powinno nas to dziwić, bo gdy napijemy się klasycznie zaparzonej kawy, to z pewnością będziemy chcieli to powtórzyć. Kawą po turecku jest często określana tzw. polska "zalewajka", tymczasem należy wiedzieć, że nie ma z nią nic wspólnego. Czytając ten artykuł, dowiesz się co to jest kawa po turecku oraz nauczysz się parzyć ją w swoim domu.

Kawa po turecku

Co to jest kawa po turecku?
Parzenie kawy po turecku bardziej przypomina rytuał, który jest uprawiany już od wielu lat. Pierwsze zapiski o kawie parzonej w ten sposób sięgają XV/XVI wieku i pochodzą z Jemenu. W pewnych regionach Turcji oraz na Bałkanach, do dziś robi się kawę, stosując ten sam klasyczny przepis, który stanowi trwały element tamtejszej kultury.

Podczas parzenia tradycyjnej kawy po turecku należy twardo trzymać się wszystkich wskazań. Umożliwi nam to uzyskać oczekiwany rezultat, który nie bez powodu cieszy ludzi od wielu pokoleń. Wyjątkowo istotnym czynnikiem wykonania kawy po turecku jest naczynie do parzenia. Używa się do tego miedzianego tygielka z długą, ergonomiczną rączką. Kawa powinna być bardzo drobno zmielona, jeszcze drobniej niż pod espresso, a woda bezwzględnie musi być zimna. Pozwala to, na uwolnienie wspaniałego aromatu i przejrzystego smaku podczas nagrzewania się.

parzenie kawy po turecku

Kawa po turecku jest intensywna, ale jednocześnie dosyć słodka. Jest to zasługa cukru, który jest jednym z kluczowych składników tego naparu. Cukru jednak nie dodaje się do zaparzonej kawy, a należy zrealizować to na samym początku procesu parzenia. Do kawy po turecku nie należy dobierać mleka ani śmietanki. Alternatywnymi dodatkami do takiej kawy jest kardamon bądź cynamon. Skoro już wiesz to wszystko, możesz przejść do procesu parzenia.

Do przygotowania kawy po turecku potrzebujesz:
• miedzianego tygielka
• drobno zmielonej kawy
• cukru
• wody
• kilka minut wolnego czasu

Sposób przygotowania:
Tygielek wypełnij wodą do połowy i nasyp drobno zmieloną kawę (1 łyżeczka na 1 filiżankę). Dorzuć cukier (1/2 łyżeczki na 1 filiżankę) oraz opcjonalnie przyprawy, a całość wymieszaj. Tygielek umieść na niewielkim ogniu i rozgrzewaj do osiągnięcia piany. Jeśli pojawi się piana, ściągnij tygielek z ognia i pozwól, aby opadła. Pamiętaj, że nie należy mieszać naparu podczas procesu parzenia. Tygielek z kawą ponownie postaw na ogniu i powtórz tę samą operację jeszcze dwukrotnie. Po trzecim gotowaniu możesz rozlać kawę do filiżanek. Tradycyjnie kawę po turecku pije się w niewielkich filiżankach.

Gdy zaparzysz tradycyjną kawę po turecku w swoim domu, to z pewnością już nigdy nie pomylisz jej z kawą zalewaną wodą. Ten niezwykły sposób wymaga poświęcenia kilku minut, ale efekty są powalające.

Wpis powstał we współpracy z Konesso
7

czwartek, 7 czerwca 2018

Okruchy codzienności 7

Bo codzienność składa się z różnych okruchów, urywków rozmów, codziennych rytuałów, problemów, małych i dużych dylematów. Z Twojego ulubionego kubka kawy, uśmiechów na dziecięcych buźkach, z nocy nieprzespanych.

Bo codzienność to ręce ubrudzone farbą i klejem, to szczekający pies i codzienne myśli co tu na obiad ugotować.


Codzienność to zapach jaśminu za oknem i truskawek smak.
To łzy i stłuczone dziecięce kolano.
To dobra książka i pyszne ciastko z kremem
Zapach kawy unoszący się po całym domu


Codzienność to klocki i samochody porozrzucane w całym domu,
to małe rączki ściskające cię za szyję z całych sił.


Codzienność to przeróżne barwy od różowych po czarne. To śmiech i łzy, to przeróżne dziecięce pomysły i śmieszne dialogi.


- Filip tata w domu?
- tak
- a co robi?
- dziadostwo ogląda ( czytaj: Świat według Kiepskich)


Taka właśnie jest codzienność nasza, pełna rutyny, powtarzających się zdarzeń. Ale najlepsza jaka może być, bo nasza:)




p.s
linkowe party wróci po wakacjach, a jeśli bardzo chcecie się dalej bawić to zapraszam TUTAJ
8

niedziela, 3 czerwca 2018

Kulisy blogowania - jak powstają posty na bloga

To drugi wpis z cyklu Kulisy. Pierwszy możecie przeczytać TUTAJ

A dziś o tym jak powstają moje wpisy.
Na początku założyłam bloga tylko po to, żeby pokazywać swoje prace. I jak tylko jakaś praca powstała to powstawał wpis na jej temat. Jak zrobiłam deseczkę, był wpis typu: "dzisiaj zrobiłam deseczkę", jak zakładka to coś w tym stylu: "niedawno zrobiłam zakładkę" itp. Na tamten czas to mi wystarczało. Krótko i na temat i oczywiście zdjęcia prac.
Im dłużej blogowałam to chciałam czegoś więcej, zaczynałam być troszkę znużona swoimi postami, czasami nawet zastanawiałam się nad przyszłością tego bloga. Zaczęłam więcej pisać. Powstawały wpisy na temat sprzedaży rękodzieła, o jarmarkach, o rękodzielnikach. Były też o wnętrzach, z czasem pojawiły się wpisy gościnne i sponsorowane.

Teraz wpisy powstają również wtedy, kiedy uda mi się zrobić jakąś pracę, chociaż robię ich dużo mniej niż kiedyś. Lubię pokazywać najnowsze prace, ale lubię też pisać. Czasami wpisy powstają tygodniami, a czasami w kilka minut. Np, ostatni wpis klik. Wymyśliłam tytuł kilka tygodni temu. Wydał mi się ciekawy więc zapisałam go w posty robocze. Tytuł ciekawy, ale więcej nie wiedziałam co napisać. Aż w końcu olśnienie i wpis do ciekawego tytułu powstał od razu. I takie wpisy lubię najbardziej.

Wpisy z cyklu "okruchy codzienności" powstają dużo dłużej. Na początku wybieram zdjęcia z ostatnich tygodni. Te zdjęcia umieszczam w postach roboczych, czasami nie mam pomysłu na treść, czasem pomysł wpada nie wiadomo skąd i wpis gotowy. Ale zawsze do tych wpisów najpierw powstają zdjęcia. Właśnie od jakiegoś czasu powstają kolejne okruchy i mam nadzieję, że niedługo uda mi się opublikować.

A na koniec krótko. Ostatnio zrobiłam trzy zakładki i jedno pudełko po dziecięcym mleku.






Pozdrawiam cieplutko:)
6

czwartek, 31 maja 2018

Co gryzie rękodzielnika

Oprócz komarów w lecie to rękodzielnika gryzie bardzo wiele innych rzeczy.

1 Jarmarki - jakich produktów naprodukować, żeby się sprzedawały, jakie dać ceny, żeby nie odstraszyć klientów, ale też żeby się odpowiednio cenić. Jaka będzie pogoda w dniu jarmarku, czy klienci dopiszą, czy znowu nie podnieśli ceny za stoisko w tym roku i czy w ogóle warto na tym jarmarku się wystawić!

2. Kontrola ze skarbówki na jarmarkach - to też gryzie i to bardzo...Nie, stop!!! już w tym roku nie gryzie! Od tego roku można sprzedawać rękodzieło legalnie bez działalności. Ufff, kamień z serca, jedno ugryzienie mniej!




3. Sprzedaż - to zawsze gryzie czy to na jarmarkach czy przez internet. Ale tak to z tą sprzedażą jest, raz na wozie, raz pod wozem. Życie...

4. Czy zakładać firmę, czy nie? Czy utrzymam się na rynku, czy nie zjedzą mnie zusy, podatki itp??? Teraz jak już wiemy, możemy bez działalności spróbować. Ale o tym już pisałam, jedno ugryzienie odpada:)

5. Brak weny - to ugryzienie najlepiej przeczekać, po co się i tym zadręczać, czy tych innych ugryzień nie wystarcza?

6. I na koniec - Brak czasu! Przy dzieciach to największy problem. Rada: twórz po nocach, kosztem snu, pasja ma swoje prawa:) Z czasem będzie tylko lepiej.

Co może jeszcze gryźć rękodzielnika??? Podpowiecie?
8

poniedziałek, 28 maja 2018

Co kryło się w moim boxie

Dzisiaj zdradzę Wam, co znajdowało się w moim pierwszym boxie. Muszę przyznać, że przygotowanie go sprawiło mi wiele radości. Chciałam, żeby znalazły się w nim różne produkty, bo sama właśnie takie różnorodne boxy lubię:)

 

A w pudełku mogliście znaleźć takie rzeczy:


1. Jedno moją pracę, którą mogliście sobie wybrać
2. Jedną moją pracę, której już sobie nie wybieraliście, a była to zakładka do książki
3. Wałek do ciasta w różne wzorki, dzięki któremu ciasteczka będą niepowtarzalne:)


4. Naturalne świeczki od Candle World - świeczki w szklanym słoiczku o przepięknym zapachu są w 100% z naturalnego wosku roślinnego z przewagą wosku sojowego i posiadają bawełniany knot bez dodatku ołowiu. Świeczki po zgaszeniu nie kopcą, nie śmierdzą. Jak dla mnie to najlepsze świeczki jakie kiedykolwiek miałam. Dostępne są w przeróżnych zapachach i śmiało mogę je Wam polecić:)

 5. Mini hydrolat lawendowy - polecany osobom z cerą trądzikową, mieszaną oraz tłustą. Dobrze działa również na włosy, zapobiega powstawaniu łupieżu i nadaje włosom gładkość i blask. Można go stosować jako tonik, mgiełka i do rozrabiania maseczek. Więcej o tym produkcie przeczytacie tutaj


6. Kawa macerowana na zimno. To kawa idealna na gorące dni, kiedy nie mamy ochoty na gorącą filiżankę kawy a jednak kawy byśmy się napili. Najlepiej smakuje schłodzona, można dodać do niej kostki lodu, a jak ktoś lubi śmietanki albo mleka. Stanowi również doskonałą bazę do drinków:) Kawę można kupić TUTAJ

A to zdjęcie dostałam od szczęśliwego posiadacza mojego boxa:)



Myślę, że moja przygoda z pudełkami na tym się nie zakończy. A teraz pytanie do Was: co byście chcieli znajdować z takich pudełeczkach? Piszcie:)

Na koniec chcę Wam poinformować o ciekawym konkursie, w którym można wygrać ekspres do kawy. Wszystkie szczegóły znajdziecie TUTAJ
10

czwartek, 24 maja 2018

JAK ZADBAĆ O WYGODĘ I ESTETYKĘ W ŁAZIENCE: PRAKTYCZNE DODATKI

Moja łazienka jest malutka i nadająca się do całkowitego remontu. To pomieszczenie, którego nie lubię najbardziej w całym domu. Dlatego na razie nie pokazuję jej na zdjęciach. Ale jak już będzie po remoncie trzeba będzie dobrać do niej odpowiednie dodatki, które nadadzą jej ciekawego wyglądu. Czasem właśnie wystarczą dodatki żeby zmienić charakter wnętrza. A w małej łazience trzeba przede wszystkim postawić na praktyczne dodatki, żeby wszystko idealnie pomieścić na małej powierzchni.

                          ZdjÄ™cie użytkownika Emako.pl.

Dla większości z nas łazienka stanowi miejsce, w którym robimy pranie i suszymy mokrą bieliznę, często w dużej ilości. Zwłaszcza rodzice niemowląt i małych dzieci niejednokrotne zmagają się z problemem, gdzie rozwiesić do szybkiego wyschnięcia ocean mokrych rzeczy, mając świadomość, że już następnego dnia musi być zrobione miejsce na kolejną porcję. Ratunkiem są w tej sytuacji funkcjonalne suszarki na bieliznę: często o naprawdę dużej powierzchni suszenia i możliwości wieszania bielizny na kilku poziomach. W małych łazienkach z pewnością sprawdzą się składane suszarki teleskopowe, często z możliwością umocowania ich na ścianie. Warto też zainteresować się ofertą małych przenośnych suszarek, które bez problemu zawiesimy na kaloryferze lub w sezonie na balkonie. Takie rozwiązanie umożliwi nie tylko sprawne wysuszenie małej ilości bielizny, ale i na przykład bieżące suszenie używanych właśnie ręczników i ściereczek.

Równie ważnym gadżetem w łazience mieszczącej równocześnie toaletę jest uchwyt na papier toaletowy. Wielu użytkowników preferuje tutaj stojaki, które mogą pełnić także dodatkowe funkcje (stojaka na szczotkę do czyszczenia WC czy też pojemnika na zapasowe rolki), oszczędzając cenną przestrzeń. Inni wybierają poręczne uchwyty, które można umocować na ścianie, do minimum ograniczając zajmowane miejsce. Nie musimy przy tym obawiać się konieczności wiercenia w ścianie otworów i wizji pękających przy tym kafelków ściennych: Proponowane obecnie rozwiązania umożliwiają łatwe i szybkie mocowanie bez dziurawienia ścian! Tak w wypadku stojaków jak i uchwytów ściennych mamy do wyboru niemal nieograniczoną ilość wzorów i kolorów, co pozwala na dopasowanie wybranego przez nas sprzętu do wystroju całej łazienki i toalety, komponując wszystkie elementy w elegancką i harmonijną całość. Możemy przy tym oszczędzić sporo miejsca, zachowując atrakcyjny wygląd i funkcjonalność pomieszczenia.

Warto przy tym zwrócić uwagę na wysoką jakość także drobnych sprzętów łazienkowych: każdy przyzna, że lepiej zainwestować w nie tak bardzo drogi uchwyt, stojak czy suszarkę, które posłużą nam potem w doskonałym stanie przez długie lata, niezmiennie ciesząc funkcjonalnością i starannym, estetycznym wykonaniem, niż irytować się wyginającymi nóżkami suszarki, pękającymi pałąkami czy odpadającym uchwytem albo przewracającym stojakiem, których największą - jeśli nie jedyną - zaletą okazała się niska cena. Nikt z nas nie lubi przepłacać, ale prawda jest taka, iż szczególnie wtedy, kiedy dysponujemy skromnym budżetem, nie możemy sobie pozwolić na kupowanie rzeczy tanich – i słabej jakości, czyli nietrwałych. Lepiej od razu wydać parę groszy więcej i mieć satysfakcję z możliwości użytkowania sprzętu dobrej jakości, który nie popsuje się po kilku dniach czy nawet tygodniach użytkowania, często w najmniej odpowiedniej chwili, na przykład tuż przed ważną wizytą...

partonem wpisu jest Emako
6

niedziela, 20 maja 2018

Zakładki, deseczka i wyniki konkursu

Dawno nie pokazywałam swoich prac, dlatego zanim podam do kogo trafi moje pudełko to najpierw zdjęcia najnowszych prac: deseczka i dwie zakładki.




Chciałabym jeszcze podziękować osobom, które wyraziły chęć przygarnięcia mojego boxa oraz tym , które nie bały się zaryzykować i takie pudełko zakupić:) Przyznam się, że miała takie myśli, że nikogo takie pudełko nie zainteresuje. Ale nie było tak źle i za to Wam dziękuję:)

Dobrze, do rzeczy! Moje pudełko powędruje do: Mysia Familia.
Gratuluję i proszę o podanie adresu do wysyłki:)

Już część pudełek spakowałam i jutro planuję wysyłkę. Mam nadzieję, że zawartość Wam się spodoba. Pudełka możecie zakupić TUTAJ. Jest możliwość również zakupu pojedynczych prac na prezent dla Mam KLIK. Do każdego zakupu dodaję miły gratis:)

Udanej niedzieli!

14

czwartek, 17 maja 2018

Każdy dzień zaczynam od dużego kubka kawy...

...a potem porywa mnie codzienność.
Tymi słowami zaczyna się moja zakładka na blogu "O mnie"

                                      
Powinnam to teraz zmienić i napisać: Każdy dzień zaczynam opieką nad niemowlakiem i wszędobylskim prawie czterolatkiem, a dopiero później kawa. Ale co by nie było to kawa musi być zawsze. Miałam czas kiedy nie mogłam pić kawy: na początku ciąży. Zapach kawy mi przeszkadzał, drażnił, nie piłam jej wcale, ale jak tylko lepiej się poczułam znów do kawy wróciłam.


Najbardziej lubię pić świeżo zmieloną kawę z kawiarki z mlekiem bez cukru. Ale i tak marzy mi się porządny ekspres do kawy:)
Teraz zachwycam się smakiem kawy Bazzara Dodicigrancru.


Ta kawa ma niesamowity smak i aromat, 100% arabiki, ale zawiera niski poziom kofeiny. Doskonała kompozycja ziaren. Można w niej wyczuć delikatną nutkę cytrusów i czekolady. Bez goryczki i kwasowości.  Z czystym sumienie mogę Wam tę kawę polecić, na pewno będziecie tak samo zachwyceni jak ja:) Powinna zadowolić każdego wymagającego kawosza.

Lubię ten moment mielenia ziaren kawy, kiedy pierwszy zapach unosi się po kuchni. Lubię tę chwilę przerwy z filiżanką kawy i dobrą książką. Lubię spotkania z najbliższymi, długie rozmowy przy aromatycznej kawie.


Od kiedy zaczęłam pić kawę? Nie pamiętam, mam wrażenie, że od zawsze:)

Jaką kawę lubicie najbardziej? Możecie jakąś polecić??? Piszcie:)


16

poniedziałek, 14 maja 2018

Mama wraca do pracy?

Albo i nie wraca. Często ma dylemat czy wrócić, czy zostać z dzieckiem w domu. Ale z drugiej strony nawet zostając w domu to często chce coś robić innego niż tylko zajmować się domem i dzieckiem. I bardzo dużo mam, podczas "siedzenia" w domu, wpada na przeróżne pomysły na biznes.
Co można robić z dzieckiem w domu? Można prowadzić bloga i na tym troszkę zarobić. Można zająć się rękodziełem i stworzyć własną markę, założyć sklep internetowy, szukać zleceń, sprzedawać przez internet itp. Taka praca w domu ma wiele zalet. Największa z nich to taka, że pracujesz kiedy chcesz, kiedy ci wygodnie, kiedy akurat dziecko ci na to pozwala. Nie masz szefa nad sobą, sama sobie szefujesz. Ale taka praca wymaga też dużo samodyscypliny. Często zamiast skupić się na pracy możemy zajmować się obowiązkami domowymi. A to posprzątać trzeba, coś ugotować, koszule niepoprasowane.W takich sytuacjach dobra organizacja to podstawa. Jak wiadomo są i wady i zalety.



Prowadzisz sklep internetowy, masz troszkę zamówień, chcesz wyjść z domu i nadać przesyłki, a nie masz z kim dziecka zostawić. Możesz wziąć go ze sobą. Możesz i często to robisz, gorzej, gdy dziecko choruje. Wtedy jesteś całkowicie uziemiona w domu. Przesyłki czekają na wysłanie, ty nie możesz się ruszyć i tego zrobić...Nie wiesz co robić, ale przypominasz sobie, że kiedyś słyszałaś o możliwości nadania paczki przez internet. Zaczynasz wirtualne poszukiwania i tak trafiasz na stronę Furgonetka.pl. Tam dowiadujesz się, że swoje przesyłki możesz nadać w ciągu 5 minut z własnego domu. Masz 10 firm kurierskich do wyboru, przejrzysty cennik, korzystasz z szybkiej wyceny na stronie i wybierasz najtańszego przewoźnika. Dodatkowo możesz monitorować swoje przesyłki kurierskie. A w razie problemów możesz skorzystać z biura obsługi klienta, które pomaga w każdej sytuacji. I problem rozwiązany. Zakładasz konto na stronie, szybko robisz wycenę, wybierasz firmę kurierską np; DPD i możesz spokojnie w domu czekać na kuriera. Nie musisz stresować się, że twoje paczki nie dotrą na czas, a ty stracisz przez to klienta.



Można prowadzić swój biznes będąc z dzieckiem w domu, a większość spraw załatwiać przez internet. Teraz mama może się realizować nawet "siedząc" w domu, a możliwości jest na prawdę dużo. Jestem ciekawa jakie są wasze doświadczenia związane z pracą w domu. A może wolicie jednak pracować poza domem? Piszcie:)

Partnerem wpisu jest Furgonetka.pl 
9

piątek, 11 maja 2018

Ostatnia podpowiedź o tym co znajduje się w pudełku i linkowe party

Dzisiaj już ostatnia podpowiedź na blogu. Wcześniej pojawiały się różne podpowiedź na Facebooku. Teraz to wszystko podsumuję i wyjawię co jeszcze znajdzie się w moim pierwszym boksie:)
W pudełku znajdziecie:
- jedną moją pracę, którą sobie sami wybierzecie
- jedną moją pracę, której już sobie nie wybierzecie. Niespodzianka!
- coś ładnie pachnącego
- coś kosmetycznego
- coś kawowego
I teraz uwaga: w każdym boksie znajdziecie taki uroczy wałek, dzięki któremu ciasteczka będą ślicznie wyglądać:)
Animals - Zestaw 3 MINI Wałki do ciasta
źródło zdjęcia
 Czyli, w każdym pudełku jest 6 produktów. tylko 4 pierwsze osoby. które już kupiły boksy mają jeden produkt więcej:) Więcej o pudełkach, jak zamawiać znajdziecie TUTAJ

Dobra, koniec o pudełkach, teraz linkowe party!

 

- jak prosto zrobić sobie tacę dowiecie się z tego wpisu klik
- jak mi się marzy któryś z tych drewnianych tarasów tutaj
- co powiecie o takim Manhattanie? 
- kurs jak zrobić śliczną barokową zawieszkę tutaj
- zobaczcie jak pięknie można malować akwarelami klik

Bawimy się dalej? Jak zawsze przypominam zasady:
- wklejajcie linki do waszych postów z kwietnia, można dodać 3 posty
- komentujmy sobie wzajemnie:) 
- jeśli macie ochotę to możecie wziąć ten banerek do siebie na bloga, ale nie jest to konieczne
- tematyka wpisów dowolna: ciekawy artykuł, rękodzieło, metamorfozy itp:)
I jeszcze przypominam, tam gdzie wpisujecie swoje imię to wpiszcie tytuł Waszego wpisu:)


6

środa, 9 maja 2018

Pachnące kawą - Aeropress

Kochani, pora na kolejny kawowy wpis. Dziś o jednej z alternatywnych metod parzenia kawy - Aeropress. Co to jest, jak wygląda i jak się go używa, dowiecie się z tego wpisu:)

Zdjęcie użytkownika Konesso.

Aeropress

Kawa to produkt, który większość ludzi pije głównie ze względu na jej właściwości pobudzające. Warto natomiast wiedzieć o tym, że kawa ma wielkie możliwości smakowe i gdy ją odpowiednio przyrządzimy, to potrafi oczarować. Istnieje mnóstwo sposobów na zaparzenie kawy, a w ostatnich latach bardzo popularne stały się alternatywne metody parzenia. Dzięki takim narzędziom jak drip, chemex czy aeropress możemy odkryć unikalne właściwości, jakie kryje w sobie ziarno kawy. Dzisiaj zademonstrujemy Wam aeropress, który niezwykle łatwo zdobył światową renomę.

Zdjęcie użytkownika Konesso.

Czym jest aeropress?

Aeropress to niewielkie urządzenie do parzenia kawy, które kształtem przypomina strzykawkę i działa na takiej samej zasadzie. Skonstruowany jest z poliwęglanu, a składa się z trzech części - cylindra, sitka oraz tuby zakończonej gumową uszczelką. Aeropress został skonstruowany dość niedawno, bo w 2005 roku przez Amerykanina Alana Adlera, a dzisiaj jest tak popularny, że organizowane są mistrzostwa świata w wyciskaniu aeropressu.
Aeropress parzy kawę pod ciśnieniem oraz jest bardzo łatwy w obsłudze. Dzięki jego małym rozmiarom z łatwością można zabrać go ze sobą w podróż i cieszyć się zawsze wyśmienitą kawą.

Aeropress - zaparzacz do kawy



Jaka kawa do aeropressu?

Do aeropressu zalecamy użytkować kawy ziarnistej, zmielonej tuż przed samym zaparzeniem. Najczęściej korzysta się z jasno palonych kaw segmentu specialty, z których aeropress wyciska wszystkie najważniejsze wartości smakowe. Nie jest to jednak sztywna reguła. Do parzenia w aeropressie możesz użyć swojej ulubionej kawy, z której korzystasz na co dzień.

Co jest konieczne do parzenia kawy w aeropressie?

Kupując aeropress otrzymujesz cały zestaw, w którego skład dodatkowo wchodzi zestaw filtrów, mieszadełko, lejek oraz miarka na kawę. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że sporo jest tych części, jednakże błyskawicznie przekonasz się, że korzystanie z aeropressu nie jest wcale złożoną czynnością i przysparza dużo satysfakcji. Do kompletu potrzebujesz jeszcze tylko przegotowanej wody i młynka do kawy.

Zdjęcie użytkownika Konesso.

Jak zaparzyć kawę w aeropressie?

Parzenie kawy w aeropressie może wyglądać na dość trudną czynność, lecz gwarantujemy, że odnosząc się do poniższych informacji, sporządzisz naprawdę smaczną kawę. Wiadomo, że trening czyni mistrza, a już po paru zaparzonych kawach stanie się to dla Ciebie odruchem.

Liczby i proporcje dla aeropressu:
• temperatura wody - 85-94°C
• ilość kawy - 7-9 gram/100 ml wody, czyli 16-22 gram na cały aeropress 
• wstępne zaparzanie, czyli preinfuzja - 50 ml wody i 30 sekund
• czas parzenia (bez przeciskania) - 120 sekund
• przeciskanie - 20-30 sekund

W pierwszej kolejności włóż papierowy filtr do sitka oraz przykręć je do cylindra. Postaw na naczyniu i przelej przez niego ciepłą wodę tak, aby pozbyć się papierowego posmaku z kawy. Potem wsyp zmieloną kawę do aeropressu i wlej około 50 ml wody. Odczekaj około 30 sekund, aby kawa mogła się otworzyć przy początkowym kontakcie z wodą. Wlej resztę wody tj. około 200 ml i odczekaj 60-120 sekund.

Podczas parzenia możesz przemieszać kawę w cylindrze, dzięki czemu stanie się bardziej wyrazista i mocniejsza. Po upływie czasu załóż tłok na cylinder i powoli jednostajnym i spokojnym ruchem rozpocznij przepuszczać kawę do filiżanki lub dzbanuszka. Gdy usłyszysz charakterystyczny syk, skończ przeciskać i odstaw aeropress. 

Zdjęcie użytkownika Konesso.

Podsumowanie

Otrzymany napar jest bardzo czysty, klarowny oraz pozbawiony fusów. Odpowiednio zaparzona kawa przedstawi nam swój prawdziwy smak i aromat, który z pewnością Cię zafascynuje. Gdy nabierzesz praktyki w parzeniu aeropressu, możesz eksperymentować z wykorzystanymi proporcjami kawy, poziomem jej zmielenia lub temperaturą wody. W alternatywnych metodach parzenia najciekawsze jest to, że nawet najmniejsza zmiana w całym procesie może zupełnie zmienić smak naszej kawy. Jeżeli jakość kawy jest dla Ciebie ważna i lubisz zabawy w kuchni, to aeropress jest dla Ciebie doskonałym urządzeniem.

Wpis powstał we współpracy z Konesso, a jeden produkt z tego sklepu znajduje się w moim pudełku.

9

piątek, 4 maja 2018

Stare Pianino #BOX + konkurs

W końcu nadszedł ten dzień, w którym mogę pokazać Wam, nad czym tak ostatnio intensywnie myślałam i pracowałam. I pisząc to mam tremę, bo przecież to co wymyśliłam i zrobiłam wcale się nikomu, poza mną, nie musi podobać. Teraz tego wszystkiego przecież tyle jest na rynku, do wyboru, do koloru. Po co stwarzać kolejny box? A jednak to zrobiłam.

Zafascynowana takimi boxami chciałam zrobić swój własny, z rękodziełem, ale nie tylko. Pudełko, które po części będzie niespodzianką, czymś miłym i przyjemnym. I tak właśnie powstał mój pierwszy box.
Co to w ogóle jest? Już wyjaśniam. W pudełku znajdują się różne produkty, które są niespodzianką. Są w nim również moje prace, które akurat w tym przypadku możecie sobie wybrać. A że niedługo Dzień Matki to uważam, że takie pudełko może być ciekawym prezentem dla mam. Cena za pudełko to 45 zł +12 zł koszt przesyłki. Ilość pudełek ograniczona. zrobiłam ich tylko 10. W tym jedno pudełko będzie można wygrać.




Sama nie zrobiłabym tego boksa, dlatego dziękuję partnerom, którzy pomogli mi go stworzyć:)

Drogeria Iwos - kosmetyki naturalne
IWOS

Aleja Kwiatowa
Aleja kwiatowa

Konesso
Kawy włoskie do ekspresu Sklep Konesso.pl

Candle World
logo_1_big.jpg
Jak się domyślacie, produkty tych sklepów znajdują się w pudełku.

Żeby zamówić takiego boksa należy
- wybrać jakąś moją pracę, którą chcecie znaleźć w pudełku
- zrobić rezerwacje w komentarzu i napisać maila na: gosia.zalewska12@wp.pl
- można napisać tylko maila podając nr pracy i swoje dane do wysyłki
- w tytule wiadomości wpiszcie nr pracy, którą wybieracie

Kto pierwszy ten lepszy. Pierwsze 4 osoby, które zakupią moje pudełka dostaną dodatkowo jedną książkę Reginy Brett



albo obrazek. Do wyboru:)



A z tych prac możecie wybierać i znajdą się one w pudełku:)
1. deseczka wieszaczek


2. Deska z koniem - rezerwacja


3. Deseczka Home


4.Deseczka z motylkami


5. Deseczka Garden


6. Deseczka z babeczką - rezerwacja


7. Deseczka - rezerwacja


8.Deseczka z serduszkiem - rezerwacja

9. Gwiazda z lawendowym sercem
 

10. Domek na klucze i trzy koniki - rezerwacja
 
Jak już pisałam wcześniej, jedno pudełko jest do wygrania. Wystarczy tylko zostawić komentarz z chęcią wzięcia udziału w zabawie. Zwycięzcę podam 20 maja. Po 20  również będzie wysyłka pudełek, żeby mogły dojść przez 26 maja:)


SPRZEDAŻ  PUDEŁEK  ZAKOŃCZONA!!!
44