Zima w Wiosence - PROLOG

1/30/2026

Zima w Wiosence - PROLOG

 Kiedy przyszedł mi do głowy pomysł napisania zimowej powieści było jeszcze kilka tygodni do świąt. I tak sobie pomyślałam, że napisze zimową historię, z taką prawdziwą zimą. Bo u nam pewnie znowu zimy w tym roku nie będzie prawda? To chociaż ją w książce będę miała. Akurat! Zima za oknem, zima w powieści, a ja tęsknię za ciepełkiem. Ale jak już zaczęłam to trzeba skończyć. I fajnie mi się pisze, i coraz bliżej do upragnionego słowa "KONIEC":)))

A dziś wrzucam Prolog powieści. Ciekawa jestem co o tym myślicie? Do poczytania w zimowy wieczór z gorącą herbatką.


                                                         Zima w Wiosence

 

Prolog

 

Mężczyzna wpatrywał się w filiżankę zimnej już kawy i ciągle odtwarzał w głowie rozmowę telefoniczną, którą odbył godzinę temu.

- Wiesz, musisz się zgodzić, zresztą nie masz innego wyjścia - jego rozmówca był nieugięty.

- No tak, ale...

- Żadnego ale. Zresztą sprawa jest prosta, łatwa i przyjemna. Rozerwiesz się trochę - usłyszał śmiech. Jemu do śmiechu nie było.

- Łatwo ci się śmiać.

- Nie przesadzaj, masz u mnie dług wdzięczności. Przecież wiesz.

Wiedział.

- Ale po wszystkim będziemy już kwita?

- Ma się rozumieć. Zresztą dziewczyna jest ładna, zdolna. Jej w pewnym sensie pomożesz i nam też. Wszyscy będą zadowoleni.

- A co ja będę z tego miał?

- Święty spokój. - znowu się zaśmiał.

- Nie ma mowy, inaczej się umawialiśmy.

- Wiem, wiem, dostaniesz swoją zapłatę. Umiem się odwdzięczać, dobrze o tym wiesz. Myślę, że będziesz zadowolony.

Westchnął, bo bardzo chciał w to wierzyć.

-Dobra, szczegóły i zdjęcia wyślę ci w mailu. I zacznij działać w miarę możliwości szybko. Zależy nam na czasie.

Pokiwał głową jakby jego rozmówca mógł to zobaczyć.

- Nie ma innego sposobu tylko ten?

- Nie ma. Zresztą stary ty jesteś w tym dobry. Kto jak nie ty? - znowu śmiech. Po chwili rozłączył się i nastała głucha cisza.

Mężczyzna słyszał tylko ciche tykania zegara. Czas się nie zatrzymał. Upływał. Propozycja znajomego nie do końca mu odpowiadała. Chociaż z drugiej strony mógł się dzięki temu dobrze w życiu ustawić. Nie takie rzeczy się robiło, pomyślał. Nie ma co narzekać, jest robota to trzeba ją brać. Uśmiechnął się do siebie, miał plan.

 Wziął filiżankę, dopił zimną już kawę, chwycił telefon ze stołu i wyszedł z domu. Nie miał czasu do stracenia.

 

                                                                                          ***

 

- Mam dwie wiadomości, dobrą i bardzo dobrą. Od której zacząć?

Dorota w wypiekami na twarzy wparowała do salonu Ady i usiadła z impetem na kanapie. 

- A gdzie reszta? - rozejrzała się po pustym domu.

- Tomek poszedł z dzieciakami na spacer. Dobrze im to zrobi przed snem. - Odpowiedziała Ada i z zaciekawieniem przyglądała się siostrze. Czuła, że ma coś naprawdę rewelacyjnego do przekazania.

- Może to i lepiej , spokojnie pogadamy, to od której wiadomości zacząć?

- Od tej...

- Czekaj czekaj one chyba obie są bardzo dobre, zresztą nie...

- Dorota! Ogarnij się i mów. Jak dwie takie dobre to nie ma sensu zastanawiać się od której zacząć.

- No tak masz rację - Dorota zamyśliła się na chwilę - Dobra. Słuchaj. Mamy zaproszenie na ślub Bartka i Małgorzaty - wyrzuciła z siebie i z zaciekawieniem patrzyła jak ta wiadomość zrobi wrażenie na siostrze. I nie myliła się, zrobiła wrażenie i to duże.

- Coś podobnego, a jednak się pobierają! - wykrzyknęła uradowana Ada.

- No, w końcu się odnaleźli na nowo i dali sobie szansę na szczęście.

- Nawet nie wiesz jak się cieszę. Po tym co przeszli to różnie mogło być ( historia Małgorzaty została opisana w książce „Tamten dzień”).

- Wiem jak się cieszysz, bo ja mam tak samo, tak strasznie im kibicowałam. Udało się w końcu.

- A czekaj, A kiedy ten ślub?

- Prawda - Dorota sięgnęła do torebki, o której już zupełnie zapomniała z tego podekscytowania. - Mam zaproszenia dla całej naszej rodziny.

Wyjęła plik kopert i podała tą właściwą Adzie.

- Róża dziś była na poczcie pytać się o emeryturę i przy okazji wzięła te zaproszenia.

- To dopiero za ponad rok - stwierdziła Ada czytając zaproszenie.

- Tak, trochę jeszcze czasu mają, żeby się przygotować. Ale im się nie śpieszy. Najważniejsze, że znowu mają siebie.

- To prawda - przytaknęła Ada i wróciła myślami do wspomnień. Do tamtego lata, kiedy Małgosia była gościem u nich w pensjonacie. Wyglądała jak wrak człowieka i  nawet Ada powątpiewała, czy kiedykolwiek wyjdzie na prostą. A jednak się udało.

- A ta druga wiadomość? - spytała spoglądając na Dorotę.

- Jaka druga? - zdziwiła się Dorota.

- Przecież miały być dwie dobre wiadomości. To teraz czekam na tę drugą.

- A tak, dzisiaj tyle się dzieje, że nie ogarniam - zaśmiała się - Moja książka „Tamten dzień” stała się bestsellerem, wyobrażasz to sobie? Dzwonili z wydawnictwa z taką nowiną.

- Niesamowite - uśmiechnęła się Ada.

- Dobrze wiesz, że ta książka była dla mnie szczególna. I jest nadal. Ciągle nie mogę uwierzyć, że Małgorzata poprosiła mnie, żebym spisała jej historię.  Zastanawiałam się, czy to dobry pomysł i w ogóle czy dam radę. Tyle emocji mnie to kosztowało, ale się udało.

- Myślę, że ta książka była zamknięciem pewnego rozdziału w życiu Gosi. To jej dużo pomogło. Taka pewnego rodzaju terapia.

- Pewnie masz rację.

- Tak się cieszę, to dzień dobrych wiadomości, gratuluję siostra.

- Ale to jeszcze nie koniec  - Dorota zrobiła tajemniczą minę, a Ada przyznała w duchu, że ta rozmowa coraz bardziej jej się podoba.

- Miały być tylko dwie dobre wiadomości.

- Bo to chyba są dwie, ta druga łączy się właśnie z tą trzecią. Tzn., trzeciej nie ma. Dobra nie ważne. Część druga drugiej o.

- Zamieniam się w słuch - roześmiała się Ada. Dorota była dzisiaj bardziej roztrzepana niż zawsze.

- Wyobraź sobie, dostaję telefon z wydawnictwa o mojej książce. Podekscytowana idę do ciebie żeby się podzielić wiadomością i wpadam na Różę, która trzyma koperty z zaproszeniami na ślub. Chwilę pogadałyśmy, wzięłam nasze koperty i idę do ciebie ciesząc się jak dziecko i nagle... - Dorota ściszyła głos budując napięcie - dzwoni mój telefon i nie zgadniesz!

- Dostałaś Nobla -  Ada wybuchnęła śmiechem. Po swojej siostrze mogła się wszystkiego spodziewać.

- No jeszcze nie, ale może niedługo. Słuchaj dzwonił do mnie jakiś facet. Mówi, że dużo słyszał o sukcesie mojej książki „Tamten dzień” i zaproponował mi współpracę. Chce zostać moim agentem literackim.

- Twoim czym?

- Agentem literackim.

- A są tacy?

- Nie wiem, ale chyba tak, jak takowy zadzwonił. Sama się zdziwiłam. Nie ważne, ale facet zaproponował, że jak się zgodzę to może zostać moim agentem. Pomoże wybić mi się w świecie literatury i takie tam. Załatwiać spotkania autorskie, udziały na targach książki, wywiady w telewizji, w prasie. Ma dużo kontaktów również z booksgramami czy coś w tym stylu. Podobno ma duże doświadczenie i nie jedna pisarka dzięki niemu się wybiła. Twierdził, że przeczytał moje książki i że mam duży potencjał. A on ma nosa do takich sprawa. I że mam się zastanowić i dać znać. Najlepiej jak najszybciej. I co ty na to?

- Wow Dorota to niesamowita wiadomość. Masz szansę na karierę.

- Sama nie wiem. Chyba sama radzę sobie dobrze, już jednego bestsellera mam na koncie .

- No co ty, myślę, że powinnaś spróbować. To wielka szansa dla ciebie. Nie wiem nad czym ty się zastanawiasz.

- Bo ja tak o tym nie myślałam - Dorota nagle jakby posmutniała. - Lubię te swoje życie, spokojne w Wiosence. Lubię nasz pensjonat, naszą małą galerię. Lubię poznawać nowych ludzi, którzy u nas goszczą. To całe moje życie. A pisanie to tylko taki dodatek. Zresztą nie piszę teraz dużo. A książkę „Tamten dzień” napisałam, bo Małgorzacie bardzo na tym zależało. Tyle.

- Dorota, przecież ty piszesz od zawsze. A teraz masz dużą szansę. Zgódź się co ci szkodzi. Jak nie będziesz zadowolona to zakończysz współpracę i tyle.

- Myślisz?

- Pewnie, nie możesz utracić takiej szansy. Pewnych okazji nie wypuszcza się  z ręki, po to, żeby później nie żałować. A znając ciebie byś żałowała.

- Może masz rację.

- Zadzwoń, umów się z tym facetem, pogadacie. I wtedy podejmiesz ostateczną decyzję. Jak on się nazywa?

- Albert Wiśniewski. Chyba tak.

- Poczekaj - Ada wzięła telefon i coś wpisała. - Proszę bardzo Albert Wiśniewski agent literacki. Mamy go. Całkiem sympatycznie wygląda.

- No jest przystojny, to fakt. Łukaszowi to się nie spodoba. - Dorota na siłę próbowała znaleźć jakiś argument, żeby odrzucić tę propozycję.

- Łukasz to rozsądny mężczyzna, zrozumie, że to dla ciebie szansa i będzie wspierał. Zresztą on ci ufa. Koniec tematu.

- Dobra. Spotkam się z nim. Ale tylko dlatego, żeby ci udowodnić, że jednak nie miałaś racji. Pogadamy, wysłucham jego propozycji, później grzecznie odmówię i cześć. Pozamiatane.

- Ale jesteś uparta.

- Ada, ja tego nie czuję - jęknęła Dorota. - To całkiem może zmienić moje życie.

- Niekoniecznie. Fakt, będziesz miała trochę więcej pracy, więcej wyjazdów, więcej propozycji na książki. Ale co w tym złego? Rozwijaj się dziewczyno, przecież to kochasz.

Dorota chociaż nie chciała musiała siostrze przyznać rację. Kochała pisać, a teraz ma takie możliwości jak nigdy.

- Przekonałaś mnie. - Dodała po chwili - Muszę się jak najszybciej spotkać z tym gościem i uzgodnić jak to wszystko ma wyglądać. I może... i może jednak się zgodzę...

- I tak trzymaj - Ada uściskała Dorotę. Była z niej taka dumna.

Siostry siedziały jeszcze chwilę rozmawiając o przyszłości, o karierze Doroty, później ślubie Małgorzaty. Podekscytowanie i dobry humor ich nie opuszczał. A nad Wiosenką zaczęły się zbierać ciemne chmury...


                                                                          ***

Chcesz wesprzeć moją działalność literacką? Postaw mi kawę:) https://buycoffee.to/starepianino

Pozdrawiam



Historia jedynego spełnionego marzenia

1/05/2026

Historia jedynego spełnionego marzenia

 Kiedy zaczęłam pisać swoją pierwszą książkę nie miałam bladego pojęcia o pisaniu książek. Nie skończyłam żadnych kursów w tym kierunku, pisałam z serca. 

-Nie miałam pojęcia o rynku wydawniczym, jak to wszystko działa i jak to wygląda. 

- Nie wiedziałam, że znalezienie dobrego wydawcy jest ogromnie trudne, zwłaszcza dla debiutanta.

- Gdy otrzymałam pierwszą odpowiedź z wydawnictwa skakałam z radości, że wydadzą, że się książka spodobała. Dopiero później poznałam dokładne warunki i kwotę, jaką bym musiała zapłacić. Mój entuzjazm opadł. 

- Wysyłałam książkę gdzie się tylko dało. Odpowiedzi otrzymywałam tylko z wydawnictw, które wydawały wszystko i za niemałe pieniądze.

- Wydawcy szukałam niestrudzenie i w tym czasie powstawała druga książka, w czasie, w którym nie wiedziałam, że znajdę w ogóle wydawcę. Pisałam wciąż, nieprzerwanie, z nadzieją na spełnienie marzenia o byciu pisarką. 


- Podpisałam swoją pierwszą umowę z wydawcą, który oferował najlepsze warunki. Jednak zapłacić musiałam.
- Kiedy miałam umowę na książkę, wybuchła wojna na Ukrainie. Czasy niepewne, niepewność jutra, a ja dalej chciałam spełnić swoje marzenia.
- Byłam tak bliska spełnienia marzenia kiedy cały kraj zaczynał mierzyć się z galopująca inflacją, stopami kredytowymi, problemami finansowymi, które również dotknęły moją rodzinę. Czy to dobry moment na spełnianie marzeń? Kto w takich czasach będzie kupował książki? Czarne myśli nie opuszczały. Jednak byłam nieugięta. 
- Robiłam korektę książki, a w głowie miałam takie myśli: "Czy to się w ogóle komuś spodoba? Czy dostanę chociaż jedną pozytywną opinię? A może jednak się wycofać, po co się ośmieszać?"
 Brzmi znajomo?


W tym roku minie cztery lata od ukazania się mojej debiutanckiej książki "Galeria spełnionych marzeń". Tak myślę, jak długą drogę musiałam przejść, ile pokonać przeciwności, żeby trzymać swoją pierwszą książkę w rękach. A potem kolejną i kolejną.. Ile razy chciałam się poddać, ile miałam negatywnych emocji. 
Dziś patrzę na sosik ośmiu książek i uśmiecham się do siebie, jednak było warto. W tym roku premierę będzie miała moja dziewiąta książka, dziesiąta się pisze:)


Co dały mi te doświadczenia? Czego nauczyły?

- Nie wolno się poddawać, warto stawiać czoło przeciwnościom i iść do przodu. Patrzeć na cel jaki sobie wyznaczyłam.

- Uczę się nie porównywać z innymi autorami, być sobą  w tym co się robi i robić swoje.

- Krytyka czasami boli, ale już łatwiej mi z nią żyć. Wcześniej bardziej się przejmowałam.

I pisać, pisać pisać...

A jaki Ty masz cel, jakie marzenia? Co sprawia, że codziennie wstajesz z uśmiechem na twarzy? Jakie marzenia chcesz spełnić w tym nowym roku? 

Spełnienia tych marzeń życzę z całego serca! Wszystkiego dobrego w Nowy  Roku:)

Pozdrawiam


Chcecie pierwszy rozdział nowej powieści?

Okruchy codzienności

12/11/2025

Okruchy codzienności

 Kiedyś na blogu miałam taki cykl - Okruchy codzienności. Od dawna go nie prowadzę, ale zastanawiając się nad tytułem taki właśnie mi się przypomniał. Dlatego dziś okruchy codzienności z mojego pisarskiego życia. Bo rękodzielniczego na razie nie prowadzę. W tym roku nie zrobiłam żadnej świątecznej pracy. Czy już na stałe skończyłam z rękodziełem? Tego nie jestem pewna, bo czasami za tym malowaniem mi się tęskni. Zobaczymy...


Jak zwykle w grudniu pisarze dostają informacje o wypożyczeniach bibliotecznych i kwocie wynagrodzenia za to. Tak, kiedyś o tym w ogóle nie miałam pojęcia, ale tak właśnie jest, za wypożyczane książki autorzy dostają wynagrodzenia. Nie są to duże pieniądze, jakieś grosze za książkę. Ale jak tych książek trochę jest i czytelnicy chętnie czytają to ładna kwota może się nazbierać. To dodatkowy zastrzyk gotówki do pisarskiej kieszeni, która często pełna nie jest. W tym roku, tak jak w poprzednim na podium jest wciąż moja trylogia z filiżanką. Najchętniej czytała się Galeria spełnionych marzeń. Później Przy filiżance kawy, a na końcu Krajobraz po burzy. Cieszy mnie, że tyle osób sięga po te powieści. Książki nie są dostępne już w wydaniach papierowych, nie ma ich w księgarniach, ale jeszcze można przeczytać je w formie ebooka albo właśnie wypożyczyć z bibliotece. I może, może w przyszłości będzie wznowienie tych powieści. Jakieś plany są, ale na razie to tajemnica:)


Moje świąteczny wydanie Trzech kroków do szczęścia znika z szybkim tempie z księgarń. Wczoraj dowiedziałam się, że jest zlecony dodruk, co mnie bardzo cieszy. Trochę zła wiadomość jest taka, że na dodruk będzie trzeba  poczekać i może nie być go przed świętami. Ale ja mam kilka jeszcze egzemplarzy u siebie. Jeśli zamówicie teraz to dojdą przed świętami z dedykacją i...


 ... taką właśnie pieczątka. Na mikołajki zrobiłam sobie prezent i spełniłam malutkie marzenie o własnej pieczątce, którą z radością przystawiam w swoich książkach. Podoba mi się bardzo. Dlatego kupując książki u mnie, taka pieczątka w środku gwarantowana. W sklepie wydawnictwa również można kupić tylko wcześniej trzeba zgłosić, że  pieczątka powinna być. To wtedy będzie:)

Ja jestem już myślami w nowej powieści, jednak trochę będzie musiała poczekać, bo... święta za pasam, a one same się nie zrobią więc porzucam na chwilę pisanie i rzuca się w wir świątecznych przygotowań. A na koniec aktualizacja mojego stosiku książkowego:). Cały mój dorobek literacki na jednym zdjęciu. W następnym roku będzie tego więcej:)))



Chyba przed świętami nie uda mi się tu być dlatego już dziś życzę Wam kochani cudownych świąt przepełnionych miłością i kochanymi ludźmi, a przede wszystkim Bożym Błogosławieństwem:)

Pozdrawiam



Trochę cytatów i grafik w dniu premiery ♥️

11/18/2025

Trochę cytatów i grafik w dniu premiery ♥️

 Dzisiaj kolejny ważny dla mnie dzień. Moja książka "Trzy kroki do szczęścia" ma swoją premierę. Dla zachęty zostawiam Wam kilka grafik z cytatami. A na koniec napiszę o promocji:)











Na stronie Wydawnictwa Magia Słów trwa właśnie promocja z okazji premiery. Można dostać 20% rabatu kupując książkę tutaj: https://wydawnictwomagiaslow.pl/produkt/trzy-kroki-do-szczescia/ wpisując kod: Premiera20 .Jeśli zechcecie książkę z autografem albo specjalną dedykacją to po prostu napiszcie w uwagach. Książka zostanie przeze mnie podpisana i zapakowana, żeby jak najszybciej do Was trafiła. Promocja trwa dzisiaj i jutro:)

Ja mam jeszcze specjalną promocję dla Was. Na moim Vinted książkę możecie kupić dzisiaj w specjalnej cenie 20 zł: https://www.vinted.pl/items/7483087570-trzy-kroki-do-szczescia-promocja-w-dniu-premiery Promocja będzie ważna do jutra więc jak się książka sprzeda to będę dodawać na bieżąco. Oczywiście na życzenie autograf i dedykacja. Myślę, że już można pomyśleć o mikołajkowych prezentach i sprezentować sobie albo komuś bliskiemu ciekawą historię:))))

Pozdrawiam



Trzy kroki do szczęścia  - kolejna książka już u mnie:)

11/06/2025

Trzy kroki do szczęścia - kolejna książka już u mnie:)

 Do szczęścia wystarczą czasami trzy kroki. A mi wystarczy kolejna wydana książka! Wczoraj pudło z książkami do mnie dotarło, a ja cieszę oko swoją świąteczną powieścią. Okładka pachnąca kawą i pierniczkami. Świąteczna historia w środku. Czego więcej mogę sobie życzyć? Może tego, żeby książka trafiła w dobre ręce i sprawiła Wam taką przyjemność jak mi:)




Dla zachęty jeszcze raz wrzucam opis:

Adam i Lena powracają w nowym wydaniu 🖤

Przeciwności się przyciągają, ale nie w każdym przypadku. Różni ich wszystko, połączył wspólny problem.

Lena i Adam po wspólnych świętach i sylwestrze postanawiają zakończyć krótkotrwały związek. Kobieta szybko się pociesza w ramionach przystojnego Szymona, a Adam wyjeżdża do Włoch.

Drogi tej dwójki całkowicie się rozchodzą, jednak nie wiedzą, co zgotował dla nich los.
Idealny Szymon po ślubie przestał być idealny i odsłonił swoją prawdziwą twarz.
Życie Leny wywróciło się do góry nogami.
Nie na to dziewczyna liczyła.
Małżeństwo staje się koszmarem.

Jak Lena poradzi sobie w sytuacji,
która wydaje się bez wyjścia?
I jaki wpływ na jej życie będzie miał Adam?
Czy oboje znajdą w końcu swoje szczęście?


Jak się domyślacie książkę już można u mnie zamawiać. Ładnie zapakuję, podpiszę, dodam zakładkę i magnesik. Na prezent albo dodatek do prezentu jest idealna, bo co może być lepszym prezentem niż książka? 


Można zamówić  przez Vinted: https://www.vinted.pl/items/7483087570-trzy-kroki-do-szczescia Ale oczywiście można zamówić książkę jak tylko Wam pasuje. 

Będzie mi bardzo miło jeśli zdecydujecie się poznać moją powieść:)
A ja zabieram się za podpisywanie i pakowanie książek. Lubię tę robotę!!! :) 

Pozdrawiam











Jesiennie

10/29/2025

Jesiennie

 Jesień pokazuje różne oblicza. Od tych które daje się lubić, po takie co nie koniecznie.. Długie wieczory potrafią ciągnąć się w nieskończoność. Dobrze, że są książki 😉

Miałam być na targach w Krakowie, miałam mieć swoje pierwsze spotkanie autorskie. Nie wyszło, nie mogłam dojechać. Tak się zdarza. Ale moje książki dojechały i miały swój debiut. Mi pozostały tylko zdjęcia.



Ostatnio sfotografowałam swój stosik książek. Lubię patrzeć jak się powiększa. W tym roku jeszcze jedna książka dojdzie 😊


"Trzy kroki do szczęścia" są już w drukarni. Na dniach książka powinna być w wydawnictwie, a potem w moich skromnych progach. Oczywiście nie mogę się jej doczekać ♥️. 

Tak sobie myślę, że jesień wcale nie jest taka zła. Długie wieczory mam wypełnione książkami, a w dzień przy muzyce padającego deszczu tworzę nową historię. Tak, coś powstaje i sama jestem ciekawa gdzie mnie ta książka zaprowadzi. 

Moje dwie książki polecają się na jesień. Można je kupić w księgarniach internetowych. A Tamten dzień bezpośrednio u mnie. 

 

Jesień da się lubić, prawda? Co ciekawego czytacie?

Pozdrawiam 







sejf

Copyright © Stare Pianino