1/05/2026

Historia jedynego spełnionego marzenia

 Kiedy zaczęłam pisać swoją pierwszą książkę nie miałam bladego pojęcia o pisaniu książek. Nie skończyłam żadnych kursów w tym kierunku, pisałam z serca. 

-Nie miałam pojęcia o rynku wydawniczym, jak to wszystko działa i jak to wygląda. 

- Nie wiedziałam, że znalezienie dobrego wydawcy jest ogromnie trudne, zwłaszcza dla debiutanta.

- Gdy otrzymałam pierwszą odpowiedź z wydawnictwa skakałam z radości, że wydadzą, że się książka spodobała. Dopiero później poznałam dokładne warunki i kwotę, jaką bym musiała zapłacić. Mój entuzjazm opadł. 

- Wysyłałam książkę gdzie się tylko dało. Odpowiedzi otrzymywałam tylko z wydawnictw, które wydawały wszystko i za niemałe pieniądze.

- Wydawcy szukałam niestrudzenie i w tym czasie powstawała druga książka, w czasie, w którym nie wiedziałam, że znajdę w ogóle wydawcę. Pisałam wciąż, nieprzerwanie, z nadzieją na spełnienie marzenia o byciu pisarką. 


- Podpisałam swoją pierwszą umowę z wydawcą, który oferował najlepsze warunki. Jednak zapłacić musiałam.
- Kiedy miałam umowę na książkę, wybuchła wojna na Ukrainie. Czasy niepewne, niepewność jutra, a ja dalej chciałam spełnić swoje marzenia.
- Byłam tak bliska spełnienia marzenia kiedy cały kraj zaczynał mierzyć się z galopująca inflacją, stopami kredytowymi, problemami finansowymi, które również dotknęły moją rodzinę. Czy to dobry moment na spełnianie marzeń? Kto w takich czasach będzie kupował książki? Czarne myśli nie opuszczały. Jednak byłam nieugięta. 
- Robiłam korektę książki, a w głowie miałam takie myśli: "Czy to się w ogóle komuś spodoba? Czy dostanę chociaż jedną pozytywną opinię? A może jednak się wycofać, po co się ośmieszać?"
 Brzmi znajomo?


W tym roku minie cztery lata od ukazania się mojej debiutanckiej książki "Galeria spełnionych marzeń". Tak myślę, jak długą drogę musiałam przejść, ile pokonać przeciwności, żeby trzymać swoją pierwszą książkę w rękach. A potem kolejną i kolejną.. Ile razy chciałam się poddać, ile miałam negatywnych emocji. 
Dziś patrzę na sosik ośmiu książek i uśmiecham się do siebie, jednak było warto. W tym roku premierę będzie miała moja dziewiąta książka, dziesiąta się pisze:)


Co dały mi te doświadczenia? Czego nauczyły?

- Nie wolno się poddawać, warto stawiać czoło przeciwnościom i iść do przodu. Patrzeć na cel jaki sobie wyznaczyłam.

- Uczę się nie porównywać z innymi autorami, być sobą  w tym co się robi i robić swoje.

- Krytyka czasami boli, ale już łatwiej mi z nią żyć. Wcześniej bardziej się przejmowałam.

I pisać, pisać pisać...

A jaki Ty masz cel, jakie marzenia? Co sprawia, że codziennie wstajesz z uśmiechem na twarzy? Jakie marzenia chcesz spełnić w tym nowym roku? 

Spełnienia tych marzeń życzę z całego serca! Wszystkiego dobrego w Nowy  Roku:)

Pozdrawiam


Chcecie pierwszy rozdział nowej powieści?

6 komentarzy:

  1. Gratuluję wytrwałości i spełnienia marzenia 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Spełnianie marzeń jest takie piękne. Ja w tym roku planuję pokonać światowy rekord Guinnessa więc też jestem dobrej myśli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosiu pisz bo wychodzi Ci to rewelacyjnie, cieszę się że mogłam przeczytać i mam Twoje książki. Przy tej nowej nie zapomnij o mnie. Fajnie że spełniasz swoje marzenia , bo cóż by wart był świat bez marzeń.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za nową książkę !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu, będę pamiętać i dam znać kiedy będzie premiera 😍

      Usuń
  4. Marzenia są po to, aby je spełniać. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, chętnie Cię odwiedzę. Nie odpowiadam na komentarze typu "Obserwujemy?" Jeśli spodoba Ci się mój blog to zostań na dłużej, jeśli spodoba mi się Twój to zaobserwuję:)

sejf

Copyright © Stare Pianino