11/10/2016
Decha z koniem, kominkowa atrapa i wyzwanie
Mąż przywiózł deski do palenia. Od razu oczy mi się zaświeciły. Pobiegłam do garażu powybierać to co najlepsze. Jak zapewne wiecie, że mam słabość do drewna, a stara decha może mnie uszczęśliwić:) Wróciłam z dechami do domu i ze szczęściem na twarzy. Zamknęłam się w pracowni i tworzyłam... Dom zaniedbany, dziecko zaniedbane, mąż i pies też, a ja tworzę! No dobra, żartuję. Ale jak tylko znalazłam wolną chwilkę, to się tym dechom przypatrywałam i zastanawiałam co by tu z nich fajnego zrobić. I na razie skończyłam jedną, z koniem.
Ale mi to drzewo przy malowaniu pachniało:)
Co tu dużo pisać, podoba mi się bardzo ta decha i kolejne już niebawem wam zaprezentuję.
A na mojej kominkowej atrapie zagościły wrzosy
Kominek już troszkę swoje przeszedł i nie wygląda najlepiej , a to za sprawą Filipa. Całe szczęście już znudziło mu się pastwić nad moją atrapą. I zastanawiam się, czy by w środku ciemniejszym kolorem nie pomalować, a i zapas świec muszę uzupełnić.
Na koniec wyzwanie na blogu Eko- Deco Szaro mi, a to moja inspiracja do tego wyzwania
Pozdrawiam:)
Ale mi to drzewo przy malowaniu pachniało:)
Co tu dużo pisać, podoba mi się bardzo ta decha i kolejne już niebawem wam zaprezentuję.
A na mojej kominkowej atrapie zagościły wrzosy
Kominek już troszkę swoje przeszedł i nie wygląda najlepiej , a to za sprawą Filipa. Całe szczęście już znudziło mu się pastwić nad moją atrapą. I zastanawiam się, czy by w środku ciemniejszym kolorem nie pomalować, a i zapas świec muszę uzupełnić.
Na koniec wyzwanie na blogu Eko- Deco Szaro mi, a to moja inspiracja do tego wyzwania
Pozdrawiam:)



















