6 Giełda Książki Regionalnej dobiegła końca. To było dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Oprócz tego, że mogłam zaprezentować swoją twórczość to jeszcze poznałam wspaniałe osoby. I to chyba właśnie przede wszystkim chodzi. Bo ludzi są w tym wszystkim najważniejsi:)
Pogoda dopisała. Klienci nawet też. Coraz bardziej lubię spotkania z czytelnikami i rozmowy o książkach. Przez cały czas trwania giełdy na scenie toczyły się różne rozmowy z pisarzami. A że ja lubię bardziej słuchać niż mówić, to dla mnie było idealnie!:)
Co tu dużo mówić, było pięknie, twórczo i inspirująco. Oby więcej takich inicjatyw:)
I tak sobie czasami myślę, po co mi to pisanie. Ani na tym nie zarabiam, a często nawet dokładam, ani nie mam wydawnictwa. Jestem tak jakby pisarką na bezrobociu. To jednak teraz wiem po co. Właśnie dla takich wydarzeń:)
Pozdrawiam






Najważniejsze chyba w tym wszystkim jest to, że realizujesz swoją pasję i robisz to, co kochasz. Z pewnością byłoby lepiej, gdyby ta pasja przynosiła jeszcze jakiś przyzwoity dochód, ale myślę, że takie wewnętrzne spełnienie jest również bardzo ważne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
I pięknie!b Najważniejsze, że giełda się udała.
OdpowiedzUsuńNa pewno masz wspaniałe wrażenia, a to ważne :)
OdpowiedzUsuńJa się tyle razy wybieram na takie targi i wybrac się nie mogę.
OdpowiedzUsuńWidzę, że to było bardzo fajne wydarzenie 😊
OdpowiedzUsuńI chyba właśnie takie spotkania najlepiej przypominają, po co właściwie tworzymy. Możliwość porozmawiania z czytelnikami, poznania innych autorów i spędzenia kilku godzin wśród ludzi, którzy również kochają książki, ma swoją wartość niezależnie od sprzedaży. Określenie „pisarka na bezrobociu” mnie rozbawiło. Oby takich giełd i okazji do spotkań było coraz więcej!
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Angelika