poniedziałek, 25 lutego 2019

To już 7 lat

Przed chwilą pomyślałam sobie, że gdzieś pod koniec lutego ten mój blog ma urodziny. Sprawdziłam i akurat okazało się, że to dzisiaj. Dokładnie 7 lat temu, 25 lutego opublikowałam ten wpis. Bardzo nieudolny, nie wiedziałam co mam napisać, a zdjęcie pianina gdzieś mi się zapodziało. Ale to był początek Starego Pianina. I nawet nie myślałam, że będę blogować tak długo. Pamiętam ile godzin spędziłam na tym żeby ogarnąć tego całego blogera, jak dodawać zdjęcie, linki, zdjęcia na pasku bocznym itp. Podziwiałam inne blogi i ja też tak chciałam, żeby było ładnie, inspirująco i ciekawie.
Ile radości dały mi pierwsze komentarze od Was! Znalazłam swoje miejsce w blogowym świecie.


Blog nie raz zmieniał swój szablon, różnie eksperymentowałam, chyba nawet miałam kiedyś ciemne tło. W końcu doszłam do tego, że ciemne tło to najgorsze co może być, bo strasznie bolą oczy w trakcie czytania. Aktualny szablon jest ze mną na dłużej, ale i tak teraz myślę nad małymi zmianami.

Zawsze wiedziała, że jak założę bloga to będzie miał właśnie taką nazwę. A dlaczego Stare Pianino? Przeczytajcie TUTAJ




Blog miał być przede wszystkim o rękodziele, pojawiły się wpisy o na temat sprzedaży rękodzieła, były różne konkursy, wyzwania, Pogaduchy przy kawie ( trochę ten cykl zaniedbałam, może czas do tego wrócić?) i linkowe party. Bardzo dużo wpisów o rękodziele, rękodzielnikach i czasami myślę, że może już wyczerpałam temat?
 Blog zmieniał się w upływem czasu, ja się zmieniałam.




Blog jest starszy od moich dzieci. Jest ze mną kawał czasu i mam nadzieję, że jeszcze będzie. Chociaż teraz mam mniej czasu na jego prowadzenie, robię mniej prac, nie przeprowadzam konkursów i wyzwań, to nadal chcę pisać.



Blog w liczbach:

2334316 wyświetleń
791 obserwatorów
801 wpisów

A teraz czas dla Was. Napiszcie o czym byście chcieli czytać, co Wam brakuję, do jakich wpisów wrócić. Co się nie podoba itd. Wszystkie uwagi są dla mnie ważne. Zadawajcie pytania jakie tylko chcecie. Jak tych pytań troszkę się uzbiera to zrobię oddzielny wpis z odpowiedziami. Macie teraz głos, bo bez Was ten blog by nie istniał. Dziękuję, że jesteście!:)


14

niedziela, 17 lutego 2019

Pierwszy powiew wiosny

Wiosenna pogoda sprawia, że powstają wiosenne prace. Żeby jeszcze te przeziębienia się skończyły to byłoby idealnie. Swoją deseczkę zgłaszam na wyzwanie "Z miłości do..." Z miłości do wiosny i wypraw rowerowych.






Ostatnio przeczytałam "Chłopiec z ulicy Wschodniej"


Mały Gabryś ma trudne dzieciństwo. Ojciec alkoholik, terroryzuje całą rodzinę. Często są bójki, wyzwiska. Chłopiec żyje w ciągłym strachu. Nie raz prosi matkę, żeby razem uciekli. Matka, pomimo tego, że ma idealną okazję, bo dostała dom w spadku na wsi, nie chce odejść od męża. Jej bierna postawa w końcu doprowadza do tragedii.
Książka jest dosyć krótka, ale wywołuje różne emocje. Współczucie dla małego, przestraszonego chłopca, który chciałby mieć takiego ojca, jak jego koledzy. Złość do ojca alkoholika, który swoim zachowaniem rani tyle osób. Złość na bierność sąsiadów. Wszyscy wiedzieli, co dzieje się w tej rodzinie, ale nikt nic nie zrobił. Złość i niezrozumienie dla zachowania matki, która cały czas udawała, że wszystko jest w porządku. Dała się zmanipulować mężowi i przez to cierpiała ona i jej dziecko.
Książka porusza trudne tematy, ale mimo wszystko zakończenie jest szczęśliwe.

"Chłopiec z ulicy Wschodniej" wydawnictwo Szara Godzina

Wydawnictwo Szara Godzina 2017


10

środa, 13 lutego 2019

Z miłości do...

- Mamo, jak byłaś mała to miałaś mały internet?
- Nie, jak byłam mała to nie było internetu, komputerów ani komórek. A bajka była tylko raz dziennie. A jak babcia z dziadkiem chodzili na zakupy to w sklepach nic nie było, puste półki, nie to co dzisiaj.
- No to co w końcu było w tych sklepach???

Rozmowy z czterolatkiem są często bardzo inspirujące. Cieszę się że żyłam w takich czasach co "nic nie było". Ale za to było coś innego. Place zabaw pełne dzieciaków, a jak tylko napadało trochę śniegu to wszystkie górki oblepiały się dzieciakami, aż ciężko było dopchać się do jakiegoś wolnego miejsca. Filip niedawno poszedł z tatem na sanki. Po powrocie pytam go jak było, czy dużo dzieci? Nie, nie było nikogo, tylko on sam!

Nasze dzieciaki nie zrozumieją naszych czasów, my tamte czasy wspominamy z sentymentem, a z drugiej strony cieszymy się, że teraz żyje nam się łatwiej i już nie wyobrażamy sobie życia bez internetu i telefonów.

Z miłości do: rękodzieła i wiosny zrobiłam taką deseczkę




Prace zgłaszam na wyzwanie TUTAJ

13

piątek, 8 lutego 2019

Z tymi kubkami to jest tak...

Nie pamiętam kiedy zaczęła się moja miłość do kubków. I nawet ostatnio zastanawiał się dlaczego tak lubię te kubki, dlaczego ciągle chcę kupować nowe chociaż już w szafkach nie ma miejsca. Wiecie dlaczego?


Dlatego, bo
- kubek kojarzy mi się z domem, do szpitala zabrałam jeden ze swoich ulubionych kubków i miałam przy sobie cząstkę domu
- kubek kojarzy mi się z chwilą przerwy, przerwą na kawę albo herbatkę
- kubek to też miło spędzony czas z najbliższymi osobami
- kubek kawy to czas dla mnie, chociaż nie często udaje mi się tę kawę wypić w spokoju. Przy dwóch rozbrykanych maluchach często to bywa niemożliwe
- Kubek kawy zawsze ratuje mi życie po nieprzespanych nocach. Właśnie teraz dużo bym dała za spokojnie przespaną całą noc! Po takiej nocy rozdrażnienie i zmęczenie mija jak poczuję zapach kawy, jest kawa, jest ulubiony kubek, będzie dobrze:)

Każdego ranka muszę podjąć poważną decyzję - z którego kubka dziś napiję się kawy,  a później herbaty?
Moja kolekcja kubków ciągle się powiększa, teraz przybyły takie:


Do tego cztery urocze miseczki i pyszna herbata:)

Bardzo lubię przeróżne herbaty, lubię poznawać nowe smaki, nowe mieszanki, a herbatek, szczególnie w zimie, nigdy dość. A żeby herbata smakowała wyjątkowo to warto zaopatrzyć się w dobry zaparzacz do herbaty.



To co: kawa czy herbata?

Patronem wpisu jest sklep Fabryka Form


14

niedziela, 3 lutego 2019

Poznajmy się w kolejnym linkowym party




Cieszę się, że pojawiły się ciekawe linki w mojej zabawie. Chciałabym wyróżnić:

- ciekawie zrobione świąteczne świeczniki tutaj
-  drewniane zawieszki klik
- oraz śliczne pudełeczko klik

Bawimy się dalej, a zasady bez zmian czyli:
- wklejajcie linki do waszych postów z poprzedniego miesiąca, można dodać 3 posty
- komentujmy sobie wzajemnie:)
- jeśli macie ochotę to możecie wziąć ten banerek do siebie na bloga, ale nie jest to konieczne
- tematyka wpisów dowolna:)

Linki dodawajcie w niebieski przycisk Add Link:) 




Inlinkz Link Party Inlinkz Link Party
6