czwartek, 4 sierpnia 2016

Co zrobić z rękodziełem, którego nikt nie chce kupić?

Pasja zajmuje cały twój wolny czas, kochasz to co robisz, zaszywasz się w pracowni i tworzysz, tworzysz, tworzysz. Skutki są takie, że twoje własne prace nie mieszczą się już w pokoju, chcesz coś sprzedać, nie sprzedaje się nic, ogarnia cię frustracja, nawet myślisz o porzuceniu swojego hobby. Czujesz, że to nie ma sensu, popadasz w depresję, nie wychodzisz z domu, masz myśli samobójcze,  obrażasz się na cały świat... STOP!!!



Mam trzy sposoby co zrobić z takim rękodziełem, możesz:

1. Dawać jako prezent swoim znajomym, rodzinie. Okazji jest bardzo dużo: imieniny, urodziny, święta, rocznice ślubu, rocznie rozwodu, pogrzeby itd. Dawaj swoje prace każdemu, kto tylko cię na jakieś wydarzenie zaprosi. KAŻDEMU! Po jakimś czasie zauważysz, że nie zaprasza cię już prawie nikt, ale ty się nie poddawaj, sama się wpraszaj albo najlepiej wysyłaj swoje prezenty. I nie zapomnij zapisywać wszystkich ważnych i mniej ważnych okazji, nikt nie może zostać pominięty!

2. Udzielać się charytatywnie gdzie tylko się da. Jest tysiące chorych, potrzebujących, którzy chętnie wystawią twoje prace na aukcje. Jak tylko zaczniesz się udzielać to będziesz każdego dnia dostawać prośby o pomoc. Nie nastarczysz z produkcją!

3. Zrobić konkurencje chińszczyźnie. Wybierz się na najbliższy jarmark. Jak chińskie produkty są po 5 zł to swoje zrób po 3 albo po 2 zł. Uwierz mi, rozejdą się jak świeże bułeczki, a ty chociaż troszkę zarobisz, bo przy dwóch wcześniejszych sposobach jest to niemożliwe. I może chociaż na farbę uzbierasz do dalszej produkcji.

Zdradziłam trzy najlepsze sposoby, które sprawią, że pozbędziesz się swoich prac bardzo skutecznie. Ale wiesz co? Nie waż się z nich skorzystać!!!
Pozdrawiam:)))

37 komentarzy:

  1. Hehehhe od początku wyczulam sarkazm
    :) świetny wpis, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehehe... rozbawiłaś mnie do łez :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci się, że oczy mi rosły z każdym słowem :DDD- no na mózg upadła- myślałam, ale ja durna jestem nie ??

      Usuń
    2. a czy ja durna nie jestem?:))

      Usuń
    3. tego no... to jest nas dwie :DDD

      Usuń
  4. Gosiu ty to masz poczucie humoru, najbardziej podoba mi sie punkt 1 i te rocznice rozwodów i pogrzeby....Ja dziś dostałam wielką pakę drewienkowych świeczników chusteczników itp bo zbliża mi się kiermasz we wrześniu, jestem ciekawa ile uda się sprzedać. Ale najważniejsze że dalej chcę tworzyć i zawsze mam nadzieję że coś się sprzeda. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poprawiłaś mi humor w ten okropny dzień... Więcej takich rad poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Normalnie ręce mi prawie opadły ale zaczepiłam je o podstawę stoliki :)
    Świetny wpis. Za rzadko do Ciebie zaglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale się uśmiałam :))
    Jednak jeśli chodzi o rękodzieło na prezent, to czasem nie jest to głupi pomysł. Raz dałam koleżance komplet podkładek i teraz, co jakiś czas zgłasza się do mnie, bo chce podobne komuś podarować. Wtedy ja czuję, że to co robię ma jednak ma sens :))
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny wpis:) Bardzo mi się podoba:)
    Podkładki na zdjęciach także mi się podobają:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobre! No i jak tu się nie uśmiechną! Pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wpis, przyznam, ze rozbawił mnie ( w pracy miałam dziś koszmar) więc dobrze, ze do ciebie zajrzałam :)
    A na poważnie - to rękodzieło na prezenty to też sposób, bo od podarku zaczęły się zamówienia przynajmniej u mnie :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. niezły tekst, punkt 1 przezabawny, co do prezentów to u mnie nie ma lepszego chwytu marketingowego, bo gdy podaruję coś własnoręcznie zrobionego, to zawsze idą za tym zamówienia, bo ktoś zobaczył i też chce itp.itd. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozostaje tylko się uśmiechnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  13. punkt pierwszy bardzo kusi xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze można produkować w mnejszej ilości na własny tylko użytek. Ale wiadomo jak kusi żeby robić więcej i więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł z prezentem nie jest taki zły, pod warunkiem, że nie będziemy obdarowywać każdej napotkanej osoby i dostosujemy upominek do upodobań solenizanta.

    OdpowiedzUsuń
  16. :):):):):):) świetny wpis!
    udanego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  17. Nieźle Gosiu nas zaskoczyłaś, mówiąc w żargonie młodzieżowym "pojechałaś po bandzie".
    Udanego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Skąd ja to znam? Miałam podobne myśli:))))No cóż...

    OdpowiedzUsuń
  19. he znany mi temat:D opisałaś 3 sposoby które chętnie zadowoliłyby innych ale nie nas rękodzielników. A niesprzedane prace w najmniej oczekiwanym momencie znajdą swojego właściciela :)

    OdpowiedzUsuń
  20. haha :) punkt nr 1 - no na pewno! pkt nr 2 - jeżeli ktoś ma wielkie serce to czemu nie? Sama planuję przekazać jeden mój napis na bazarek na rzecz bezdomnych zwierząt:) pkt. nr 3 - pozostawiam bez komentarza ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. :) Ubawiłam się , choć muszę przyznać że parę prac u mnie zalega, wtedy dodaję je jako gratis i wszyscy są zadowoleni :). Klientka z chęcią powraca i do tego czystka w pudle :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hahaha takiego wpisu nigdy nigdzie nie czytałam :)) rozbawiłaś mnie do łez, punkt 1 najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Daje w prezencie ale wtedy robię to pod gust danej osoby, kilka prac leży ale jako wzornik ale ogólnie moje hand made ma się dobrze, chińczykiem nie będę na pewno;) charytatywnie w miarę możliwości;)

    OdpowiedzUsuń
  24. :) Rozumiem doskonale ....tekst na 6:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ha, ha!:) Póki moje prace mieszczą się w pracowni, nie będę desperacko korzystać z tych rad:) Dobry post!:) Z początku myślałam, że to tak na serio:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  26. Poznań dziś szaty i pochmurny, ale ja po przeczytaniu tego postu mam słońce na twarzy! Dziękuję Kochana i dobrze że masz poczucie humoru ❤

    OdpowiedzUsuń
  27. niezwykle przewrotne i świetna rada na koniec :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Hahaha jasne, rozdawać wszystkim i jeszcze dziękować ze biorą :D Tak to nigdy nie dorobimy się na naszej pracy. Jeśli chodzi o cenę to tez nie za niska bo nie docenią klienci naszej pracy.
    Najlepszym sposobem jest tworzyć z myślą że robisz to dla siebie nie na sprzedaż i czuć ta pasję do tego co się robi, rozluźnić się dać się ponieść w tworzeniu ;) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, chętnie Cię odwiedzę. Nie odpowiadam na komentarze typu "Obserwujemy?" Jeśli spodoba Ci się mój blog to zostań na dłużej, jeśli spodoba mi się Twój to zaobserwuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...