poniedziałek, 11 maja 2015

Wymarzone zaręczyny

Dzisiaj troszkę nietypowo, będzie o zaręczynach:) Pamiętacie swoje zaręczyny, a może jesteście dopiero przed tą ważną chwilą w Waszym życiu? Jak chciałybyście, żeby takie zaręczyny wyglądały? Tradycyjnie: kolacja, kwiaty, wymarzony pierścionek? A może coś bardziej nietypowego? Czytałam o zaręczynach w kinie, na plaży, a nawet w chmurach:)  Ludzie to mają fantazję. A czy może być coś bardziej romantycznego od zaręczyn w Paryżu???

Miejsce na zaręczyny jest bardzo ważne, ale równie ważny jest pierścionek. A wybór pierścionków jest ogromny. Złoto białe, tradycyjne, diamenty, cyrkonie. Często trudno się zdecydować, bo przecież to ma być TEN, wymarzony, jedyny pierścionek:)

Dzisiaj mam dla Was propozycje różnych pierścionków. Jeśli dopiero jesteście przed zaręczynami, możecie tak dyskretnie podsunąć ten wpis przyszłemu narzeczonemu. Niech chłopak się zainspiruje:) 
Wybrałam te pierścionki, które najbardziej mi się podobają:) Więcej propozycji zobaczycie tutaj











Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony http://diamondscenter.pl/.
Który pierścionek zdobył Wasze serducho???


Wpis powstał we współpracy z platformą ReachBlogger

24 komentarze:

  1. wtamy w reachblogger :D Bardzo dobry wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy ma coś w sobie - dla mnie ten najprostszy z małym kamieniem - koleżanka obstawia serce ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. oj pamiętam dobrze swoje zaręczyny :) takie tradycyjne ,oficjalne w domu z moimi rodzicami, a pierwsze - nieoficjalne były nad Morskim Okiem takie sama na sam :):) a z kupnem pierścionka było tak,że u jubilera wybierałam kilka a mąż później zdecydował się na jeden z nich :) podobny do pierścionka na przed ostatnim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwszy i trzeci jest przecudny!!! :D ale ja już jestem 10 lat po zaręczynach ;P
    no ale w sumie.. za urodzenie córeczek wypadałoby coś w końcu dostać, więc czemu nie miałby to być tak piękny pierścionek? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne pierścionki :) Najbardziej preferuję proste, chociaż te kwiatowe mnie urzekły :) Mój pierścionek zaręczynowy jest prosty, mój mąż wybierał go sam bez konsultacji ze mną :) Nasze zaręczyny był raczej spontaniczne w okresie Świąt Wielkanocnych.
    Pozdrawiam Cię Gosiu, bardzo fajny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam ten moment. Moje nie były romantyczne niestety :(. Ale jesteśmy już 20 lat po ślubie i to chyba jest najważniejsze.
    Pierścionki cudne bardzo podoba mi się 3 i 7

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj pewnie , że pamiętam , stary ,domek na wakacjach i tylko my dwoje... śmieję się że mój mąż się zdecydował bo już na drugi dzień mieli znajomi dojechać , bo gdyby nie to to pewnie jeszcze długo nosiłby pierścionek schowany i na dobry moment czekał :)A pierścionek idealnie trafiony w gust , tylko z rozmiarem nie za bardzo i do tej pory nosze go na środkowym palcu :):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten moment jeszcze przede mną:) Chciałabym by było pięknie i romantycznie:) Tak od serca:)
    moc uścisków kochana

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaręczyny już za mną, ale pierścionki piękne, jest w czym wybierać. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój mąż oświadczył mi się na wieży zamku w moim ukochanym Bolkowie :)
    Wywiózł mnie te 300km wciągnął na wieżę i na dodatek uklęknął w kałuży :) potem przed nosem ukazał mi się diamencik w białym złocie :)
    Planował to od miesiąca i totalnie mnie zaskoczył.
    Najbardziej ujęło mnie że wybrał to małe miasteczko bo wie jak je kocham.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy to już było.... ale pierścioneczki urocze z chęcią bym się jakimś zaopiekowała :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zakochana jestem w pierwszym... złotym z różowym serduszkiem. To pierścionek moich marzeń, wypatrzony już wiele lat temu. Niestety, Pan Mysz dał mi zupełnie inny :) Złoty, z kwiatuszkiem ułożonym z brylancików, także uroczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. przedostatni klasyczny najlepszy :) mnie jeszcze to czeka :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Są prześliczne,mój wymarzony powinien mieć błękitne oczko.
    Sama nie wiem jak powinny wygląda takie zaręczyny myślę,że to powinno byś spontaniczne nawet jesli miało by się to odbyc pod drzewem w parku,byle by przyszły narzeczony sam wyszedł z inicjatywą i nie popełnił błędu zabierając perfidnie swoją wybranke do sklepu w celu wybrania swojego wymarzonego pierscionka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja lubię skromne pierścionki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Drugi od końca jest idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkie piekne ale dla każdej z nas ten najpiekniejszy to ten nasz...pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Szósty od góry! A 35 lat temu nic nie było, o złocie można było zapomnieć, a za obrączkami staliśmy cały dzień w Krakowie na Floriańskiej, eh, kiedyś to opiszę!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzeczywiście nietypowo:) mnie się podoba trzeci.

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzeci jest cudowny. Co prawda niedługo stukną trzy lata po ślubie, ale mogę go dostać nie jako zaręczynowy, a tak po prostu ;))))

    OdpowiedzUsuń
  21. Drugi numer jeden jak dla mnie :)
    Ja nie miałam przyjemności otrzymać jakiegokolwiek :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ależ trafiłaś tematem w dzień :) Ja swoje zaręczyny miałam ponad 20 lat temu, a nawet powiem że w czerwcu obchodzimy 25 lecie slubu, ale dzisiaj pojechałam z synem odebrać pierścionek zaręczynowy dla jego przyszłej narzeczonej, nie brałam udziału w wyborze, ale luknąć musiałam :) wybrał sam, białe złoto i jeden diament na środeczku, śliczny :) A oświadczyny za dni kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jaki sympatyczny wpis! Od razu przypomniały mi się nasze zaręczyny:) Nieoficjalne - w górach, w schronisku; oficjalne - miało być klasycznie z rodzicami a tu - masz! Oberwanie chmury tak mocne, że mój przyszły mąż nie mógł wysiąść z auta z rodziną... Mało brakowało, a trzeba by było odwołać... Ale przewalczył pioruny i stało się! I takie jest też nasze małżeństwo: pioruny walą, ale my się nie poddajemy:) Co do pierścionka - zdecydowanie jestem za skromnym, z małym oczkiem diamentowym (mam podobny). Do wszystkiego pasuje, więc mogę go nosić zawsze i wszędzie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje zaręczyny były bardzo spontaniczne. Mój obecny maz oświadczył mi się nad Malta. Ukleknal i dal mi pierścionek z.. trawy :) byliśmy splukani wiec na pierścionek nie liczylam i takiego jak ja dostalam chyba nie dostała Zadná inna. A niecały miesiąc temu graliśmy ślub i nasze córki niosły nam obrączki na poduszce z mchu :) ku pamięci naszych zaręczyn :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, chętnie Cię odwiedzę. Nie odpowiadam na komentarze typu "Obserwujemy?" Jeśli spodoba Ci się mój blog to zostań na dłużej, jeśli spodoba mi się Twój to zaobserwuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...